W masowej wyobraźni historia sukcesu akademickiego przypomina fabułę kinowego hitu: od skrajnego niedostatku do profesury w Cambridge – dzięki szczęściu, niesamowitym wydarzeniom i nagłym zwrotom akcji. Jednak rzeczywistość stypendystów programu Bona Fide Fundacji Orlen rzadko przypomina film przygodowy. Jest raczej linearną opowieścią o rzetelności i etosie pracy, w której główną rolę grają determinacja, tysiące godzin spędzonych na nauce i gotowość do wzięcia odpowiedzialności. Historia ludzi, którzy nie czekali na uśmiech losu, lecz sami wypracowali sobie miejsce na jednej z najlepszych uczelni świata.
Poza mitem superbohatera
Przeglądając sylwetki absolwentów programu Bona Fide, trudno szukać postaci z pierwszych stron gazet. To ludzie, których moglibyśmy minąć na ulicy, nie podejrzewając, że zawodowo rozwiązują skomplikowane równania z fizyki kwantowej, analizują meandry prawa międzynarodowego czy projektują systemy energetyczne oparte na nowoczesnych modelach. Studiują w ośrodkach akademickich, które znajdują się w ścisłej światowej czołówce: University of Oxford, University of Cambridge, London School of Economics, Imperial College London, University of Chicago, Columbia University, ETH Zürich, Harvard, MIT. Nie są superbohaterami w pelerynach – są ciężko pracującymi pragmatykami nauki, a program, który ich wspiera, jest w skali kraju unikatowy.
Wsparcie dla młodych
Program, realizowany przez Fundację Orlen od 2018 r., powstał z myślą o osobach podejmujących studia II lub III stopnia, czyli magistrów i doktorantów, na najlepszych uczelniach świata. Jest to model, który kraje wysoko rozwinięte stosują od dekad: inwestujemy w edukację młodych talentów za granicą, oczekując, że ich know‑how wróci do kraju.
Zasada jest prosta: Fundacja Orlen sponsoruje czesne, które często jest poza zasięgiem polskich studentów. Po ukończeniu studiów mają obowiązek przez kilkanaście miesięcy odpracować je na rzecz Polski – w administracji publicznej, agencjach rządowych, instytucjach międzynarodowych lub spółkach Skarbu Państwa. To zatem nie tylko wspieranie indywidualnego sukcesu, ale także inwestycja w kapitał państwa, która zamienia się w know‑how, kontakty, perspektywy i umiejętności niezbędne do budowania silnej i nowoczesnej Polski. Wartość programu Bona Fide doceniła polska administracja: w edycji 2026/2027 program objęło patronatem Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Aktywów Państwowych.
Walczymy z „drenażem mózgów”
Dlaczego to ważne teraz? Ponieważ Polska niedawno dołączyła do grona 20 największych gospodarek świata. To olbrzymi sukces, ale także wyzwanie. Bez silnego kapitału ludzkiego trudno będzie utrzymać tempo rozwoju i wykorzystać tę pozycję. Nasz kraj aspiruje do roli lidera regionu, ale by nim być, potrzebne są odpowiednie kadry. Polska przez lata była eksporterem talentów do Europy Zachodniej. Rozwój gospodarczy i rosnące płace powoli odwracają ten trend. Według indeksu Human Flight & Brain Drain Polska ma wynik 4,3 (w 2026 r.), co oznacza umiarkowany poziom drenażu mózgów – porównywalny z wieloma krajami rozwiniętymi i niższy niż średnia światowa (The Global Economy).
Bona Fide nie jest w stanie odwrócić globalnych i narodowych procesów, ale nie taka jest jego rola. To program do zadań specjalnych: wyszukiwania i wspierania najzdolniejszych. Tych, którzy swoją ciężką pracą wywalczyli indeks na uczelnię z globalnej czołówki. W efekcie w Polsce pojawia się niezwykle cenny kapitał – wykształcone kadry zdolne prowadzić nowoczesną administrację, politykę klimatyczną, energetykę, cyfryzację, dyplomację i zarządzanie państwem.
W ciągu kilku lat program umożliwił studiowanie za granicą blisko 100 osobom. Większość z nich, bo aż 61 proc., studiowała w Wielkiej Brytanii, 23 proc. wybrało Stany Zjednoczone, a 16 proc. Europę kontynentalną (ETH Zürich, Sciences Po, Bocconi i inne). To miejsca, gdzie obowiązuje najwyższy naukowy rygor, a dostęp do laboratoriów, wykładowców i metodologii jest nieporównywalny z innymi uczelniami.
Tegoroczna edycja została poszerzona o możliwość ubiegania się o pokrycie kosztów życia za granicą – tak by sytuacja materialna uczestniczek i uczestników nie była barierą dla realizacji ich marzeń.
Strategia o znaczeniu państwowym
Bona Fide to nie tylko stypendium ale także strategiczny projekt budowy kadry liderów, badaczy i naukowców zdolnych do tworzenia innowacyjnych rozwiązań oraz wpływania na rozwój kluczowych obszarów wiedzy i gospodarki. Wspierając przyszłych ekspertów, Fundacja Orlen tworzy kapitał przyszłości, a każda kolejna edycja programu pokazuje, że Polska potrafi dbać o swoje najcenniejsze zasoby: inteligencję, talent i determinację. W zakończonej 13 kwietnia rekrutacji rodzina Bona Fide powiększy się o ok. 20 osób, które pomogą budować lepsze jutro.
Bona Fide, realizowany przez Fundację Orlen od 2018 r., został zainicjowany z myślą o osobach podejmujących studia II lub III stopnia na najlepszych uczelniach świata. Jest to model, który kraje wysoko rozwinięte stosują od dekad: inwestujemy w edukację młodych talentów za granicą, oczekując, że ich know‑how wróci do kraju. Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Aktywów Państwowych objęło program w edycji 2026/2027 patronatem.
W ciągu kilku lat program umożliwił studiowanie za granicą blisko 100 osobom.
Struktura kierunków i destynacji:
61 proc. – Wielka Brytania (głównie Oxford, Cambridge, LSE, Imperial College),
23 proc. – Stany Zjednoczone,
16 proc. – Europa kontynentalna (ETH Zürich, Sciences Po, Bocconi i inne).
To miejsca, gdzie obowiązuje najwyższy naukowy rygor, a dostęp do laboratoriów, wykładowców i metodologii jest nieporównywalny z większością świata. W efekcie w Polsce pojawia się kapitał, którego nie da się kupić – wykształcone kadry zdolne prowadzić nowoczesną administrację, politykę klimatyczną, energetykę, cyfryzację, dyplomację i zarządzanie państwem.
Historia Jana
Wyjazd na studia dzięki Bona Fide okazał się dla mnie absolutnym przełomem. To był skok na głęboką wodę, który udowodnił mi, że niemożliwe nie istnieje. W Genewie trafiłem do środowiska pełnego ambitnych i fascynujących ludzi: studentów, którzy potrafili spędzać w bibliotekach nawet święta, najlepszych profesorów oraz praktyków współpracujących z Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Te doświadczenia całkowicie zmieniły moje myślenie i otworzyły mi drogę do pracy w Orlenie w obszarze strategii i innowacji, czyli miejsca, do którego prawdopodobnie nigdy nie trafiłbym samodzielnie. Dziś staram się oddać dalej to, co sam otrzymałem. Wspieram jako mentor licealistów marzących o studiach za granicą, ponieważ wiem, że w Polsce jest ogrom talentu i determinacji, a młodym ludziom trzeba jedynie dać szansę – mówi Jan Minksztym, stypendysta siódmej edycji programu, absolwent Uniwersytetu Genewskiego.
autor: Dariusz Krysiak Prezes Zarządu Fundacji ORLEN