I niby dalsze ich procedowanie jest jasne i proste, tzn. przechodzą one tzw. scrutiny period, czyli kontrolę ze strony PE i Rady UE wynoszącą w ich przypadku dwa miesiące, w czasie których te organy mogą tylko zgłosić ewentualny sprzeciw, nie ma tu już miejsca na negocjowanie zmian w ich zapisach. Jeśli po tym okresie nie nastąpi przedłużenie okresu kontroli o dodatkowe dwa miesiące ani żaden z organów nie zgłosi sprzeciwu, to nastąpi publikacja tych aktów prawnych w Dzienniku Urzędowym UE. I wszystko byłoby w tym ostatnim etapie prac bezproblemowe, gdyby nie niefrasobliwe podejście Komisji do kon- sultacji publicznych, które przeprowadziła, zanim przedstawiła teoretycznie finalne wersje obu rozporządzeń i załączników do nich zawierających standardy raportowania ESG.
Niekonsultacje Komisji
W ramach konsultacji trwających od 3 maja do 3 czerwca br. wpłynęło wiele uwag od interesariuszy i o ile można ze zrozumieniem przyjąć, że większości z nich Komisja z różnych powodów nie mogła uwzględnić, o tyle z zaskoczeniem jako SEG przyjęliśmy do wiadomości wersję nibyostatecznych ESRS i standardu VS, które nie mają poprawionej oczywistej luki prawnej oraz zawierają sprzeczność prawną między standardem VS a dyrektywą zmieniającą CSRD, na co zwracaliśmy Komisji szczególną uwagę w trakcie konsultacji. Ponieważ spójność przepisów oraz pewność prawna są szczególnie istotne dla emitentów, to ponownie – już w trybie roboczym – zwróciliśmy się do Komisji, aby jeszcze raz wskazać wady prawne ukryte w tych teoretycznie ostatecznych rozporządzeniach i jest spora szansa na usunięcie błędów przed publikacją w OJ EU, co byłoby bardzo ważne dla emitentów. Jedna wada dotyczy – jakże ważnych w kontekście hasła „uproszczeń” – przepisów w ESRS 1 „Wymogi ogólne” o odroczeniach wybranych wymogów ujawnień (phase-ins), które mają zapewnić więcej czasu na przygotowanie się podmiotów do tych trudniejszych niż inne ujawnień. A druga wada dotyczy wewnętrznej sprzeczności w rozporządzeniu wprowadzającym dobrowolny standard, w którym kluczowy przepis jest równocześnie też sprzeczny z dyrektywą.
Luka przy odroczeniach
System odroczeń obowiązków wybranych ujawnień został uregulowany przez Komisję w ramach ESRS 1 w trzech paragrafach, tj. par. 125 (dla podmiotów z fali 1 pozostających w nowym zakresie CSRD), par. 126 (dla podmiotów z fali 1, których nowa CSRD po 1 stycznia 2027 r. już nie obejmie z powodu nowych podwyższonych progów wielkościowych) oraz par. 127 (dla podmiotów dopiero wchodzących w nowy obowiązek raportowania pod ESRS za rok 2027 lub później). Do błędu prawnego nie doszłoby, gdyby Komisja pamiętała, że przecież nie tak dawno tuż przed publikacją w lutym br. ostatecznej treści dyrektywy 2026/470 (tzw. Omnibus I) w wyniku interwencji strony polskiej (na wniosek SEG) dokonano korekty błędu dotyczącego zakresu podmiotów z fali 1, które mogłyby w zależności od decyzji kraju członkowskiego mieć prawo do zwolnienia z raportowania ESG już za lata obrotowe 2025 i 2026. Chodziło o poprawkę przy nowych progach (pracowniczym i finansowym) z „oraz” na „lub”, aby uwzględnić wszystkie podmioty, które nie będą spełniać nowych łącznych progów, a zatem „wypadną” z nowego zakresu CSRD. Niestety Komisja pominęła zgłoszoną w konsultacjach uwagę SEG, iż par. 126 co do zakresu podmiotów z fali 1 wychodzących z CSRD zawiera analogiczny błąd, który udało się na szczęście skorygować w dyrektywie 2026/470 i jego treść powoduje, że podmioty z fali 1 przekraczające, ale tylko jeden z dwóch progów zostały na gruncie uproszczonych ESRS bez prawa do jakichkolwiek odroczeń. A to postawi ich w gorszej sytuacji niż nawet podmioty z fali 1 zostające pod CSRD i mające prawo do szeregu odroczeń na podstawie par. 125. Jest to tak ewidentne niedopatrzenie w formułowaniu treści par. 126, i to wyłącznie po stronie Komisji (został on bowiem dopisany razem z par. 127 przez Komisję do wersji ESRS otrzymanej od EFRAG). Po ponownym zgłoszeniu do Komisji tego oczywistego błędu jako SEG otrzymaliśmy informację, że Komisja postara się ten błąd naprawić. Byłoby absurdem, gdyby uproszczone ESRS zamiast zachęcać wszystkie podmioty z fali 1 wychodzące z CSRD do dobrowolnego kontynuowania raportowania ESG z ulgą w postaci odroczeń najtrudniejszych wymogów, przez oczywisty błąd prowadziły do zniechęcenia. A dotyczyłoby to w Polsce kilkunastu emitentów (głównie grupy kapitałowe przekraczające 1000 pracowników, ale nieprzekraczające 450 mln euro przychodów netto) i do kilkuset emitentów w całej UE.
Value chain cap
Druga poprawka, która na wniosek SEG także zostanie być może wprowadzona przez Komisję, usunie niepewność prawną (w tym dla kilkunastu emitentów w Polsce). A dotyczy rozporządzenia ws. VS, konkretnie art. 3 zawierającego po części błędne stwierdzenie, iż standard VS ma stanowić granicę informacyjną dla podmiotów nieobjętych zakresem zmodyfikowanej CSRD. Co jest w oczywisty sposób sprzeczne z definicją value chain cap zawartą w art. 1 tego samego rozporządzenia i z samą dyrektywą 2026/470, które to przepisy jasno stanowią, iż prawo do ochrony przed żądaniami podmiotów raportujących pod ESRS nadmiarowych danych ESG przysługiwać będzie tylko podmiotom, które nie przekroczą progu 1000 pracowników. A zatem to prawo nie będzie przysługiwać podmiotom (w tym emitentom), które przekroczą 1000 pracowników, ale nie przekroczą progu przychodów netto i nie będą w nowym zakresie CSRD. Komisja zdaje się notorycznie zapominać, że z powodu wprowadzenia bardzo wysokiego progu przychodów netto poza zakresem CSRD znajdzie się wcale nie tak mała liczba podmiotów, które mają ponad 1000 pracowników, ale nie osiągają tak wysokich przychodów.
Zdaniem autorki
O ile błędy np. w explanatory memorandum we wprowadzeniu do rozporządzenia ws. uproszczonych ESRS, które zamiast „wyjaśniać” wprowadza w niektórych kwestiach zamieszanie i mimo uwag SEG nie zostało poprawione, nie będą aż tak szkodliwe, o tyle błędy prawne w treści rozporządzenia i ESRS nie mogą zostać przemilczane i starania SEG o prawidłowe i spójne przepisy będą kontynuowane, szczególnie że dyrektywa będzie transponowana do ustawy o rachunkowości i przepis rozporządzenia nie powinien być z nią sprzeczny.