W biznesie są potrzebne dwa samochody, spalinowy służy do dalszych tras, elektryczny jest lepszy w mieście, jeden zastępuje drugi w razie awarii. Tak argumentował przedsiębiorca, który chciał rozliczać w jednoosobowej firmie dwa pojazdy. Fiskus nie miał nic przeciwko.
O interpretację wystąpił prawnik, który wykonuje zawód adwokata, jest też doradcą podatkowym. Prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Współpracuje na stałe z dużą kancelarią prawną, ma również własnych klientów, m.in. z branży hotelowej. Ich obsługa wymaga częstych wyjazdów, także do miejsc, do których nie dociera komunikacja.