Projekt polskich sankcji węglowych przewiduje odszkodowania w postaci tzw. szkody rzeczywistej dla obracających węglem. Często może się ona okazać niższa od pełnej szkody, gdyż nie obejmuje utraconych korzyści, które są zresztą naturalnym celem działalności gospodarczej.
Bez utraconych korzyści
Zgodnie z art. 361 kodeksu cywilnego, gdy nie ma odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł (to właśnie szkoda rzeczywista; łac. damnum emergens) oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkoda nie została wyrządzona (łac. lucrum cessans).
Rekompensata ze środków państwowych po sankcjach na rosyjski węgiel, podobnie jak w ustawach o stanach nadzwyczajnych, będzie jednak ograniczona. Mówi o tym wprost art. 12 projektowanej ustawy: krąg uprawnionych podmiotów, wysokość i tryb ustalania rekompensat za szkody rzeczywiste poniesione w związku z wejściem w życie zakazu dotyczącego węgla pochodzącego z terenu Federacji Rosyjskiej określi odrębna ustawa.
Czytaj więcej:
Kolejne pakiety sankcji i ograniczeń dotyczących Rosji i Białorusi wprowadzają Unia Europejska, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Mają one dalek...
Pro
– Szkoda rzeczywista polega na utracie lub zmniejszeniu aktywów w majątku osoby poszkodowanej lub powiększenie jej długu, którego spłata musi być sfinansowana z posiadanych aktywów. W efekcie szkoda rzeczywista prowadzi zawsze do zmniejszenia aktywów, czyli mam 100, a w wyniku wyrządzenia mi szkody rzeczywistej w wysokości 40 pozostaje mi 60. Szkoda rzeczywista nie obejmuje utraconych zysków, a więc korzyści, które z dużym prawdopodobieństwem powiększyłyby nasze aktywa, gdyby szkoda nie została wyrządzona – wyjaśnia w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Michał Romanowski, kancelaria Romanowski i Wspólnicy.