Fałszywe staże i praktyki rzadko zaczynają się od oczywistego nadużycia. Znacznie częściej problem narasta stopniowo. Najpierw młoda osoba ma obserwować pracę organizacji i zdobywać pierwsze doświadczenia. Później zaczyna pomagać przy prostych zadaniach. Następnie otrzymuje własny zakres obowiązków, stały rytm pracy, bieżące polecenia i odpowiedzialność za rezultat swojej pracy. W pewnym momencie praktyka przestaje być etapem nauki, a zaczyna pełnić funkcję nieodpłatnego elementu normalnej działalności pracodawcy. Szczególnie ryzykowne są praktyki, w których edukacyjny charakter relacji pozostaje głównie w dokumentach. Formalnie pojawia się opiekun, plan rozwoju i opis kompetencji, ale rzeczywisty przebieg współpracy pokazuje coś innego: praktykant realizuje bieżące zadania operacyjne, uczy się przy okazji, ale bez realnego nadzoru i regularnej informacji zwrotnej.