Mamy zmianę w przepisach dotyczących temperatur w pracy. Po latach, gdy regulacje określały jedynie minimalną temperaturę, doczekaliśmy się rozporządzenia określającego również tę maksymalną. Cel jest szczytny – ochrona zdrowia pracowników. Problemem może okazać się jednak praktyka.
Nowe rozporządzenie wyznacza konkretne progi temperatury i nakłada na pracodawców obowiązek stosowania rozwiązań technicznych lub organizacyjnych. W skrajnych przypadkach oznacza wręcz zakaz wykonywania pracy. Brzmi jasno. Do momentu, gdy dochodzimy do jednego z najważniejszych wyjątków. Rozporządzenie zastrzega bowiem, że pracodawca może przekroczyć limit temperatury lub zrezygnować z rozwiązań technicznych, gdy „względy technologiczne” na to nie pozwalają.