Pracownik z długim stażem rzadko odchodzi z organizacji sam. Razem z nim znika część pamięci firmy: wiedza o procesach, klientach, urządzeniach, dawnych błędach i sposobach ich naprawiania. Często dopiero w takim momencie okazuje się, że doświadczenie nie było jedynie dodatkiem do stanowiska, lecz jednym z elementów bezpieczeństwa operacyjnego. Dlatego rozmowa o dłuższej aktywności zawodowej nie powinna zaczynać się od kampanii, haseł ani deklaracji o różnorodności pokoleniowej. Powinna zaczynać się od organizacji pracy. Od tego, czy została zaprojektowana w sposób, który pozwala osobie z dużym doświadczeniem pracować dalej bez przekonania, że jedyną alternatywą dla pełnej dyspozycyjności jest całkowite odejście z firmy. To nie jest problem wyłącznie społeczny. Dla pracodawców to kwestia ciągłości działania, następstwa kompetencji i odporności organizacji. GUS w prognozie ludności na lata 2023–2060 wskazuje na trwałe zmiany demograficzne, które będą wpływały na liczbę osób dostępnych na rynku pracy i strukturę wieku społeczeństwa. Należy jednak uczciwie zauważyć, że rekrutacje trwają coraz dłużej, wdrożenie nowych osób kosztuje więcej, a kompetencji budowanych przez kilkanaście albo kilkadziesiąt lat nie da się szybko odtworzyć.