Weź fakturę w KSeF na premiera, ministerstwo czy urząd skarbowy – takie akcje rozpalają w ostatnich dniach internautów. A film o prezerwatywach „najmniejszych jakie są” kupionych na dane Kancelarii Prezesa Rady Ministrów bije w sieci rekordy popularności.
Zapytaliśmy doradców podatkowych, o co w tym wszystkim chodzi. – O to, aby wykorzystując zasady działania KSeF, zasypać urzędników fakturami, i to na różne dziwne zakupy. W ten sposób pomysłodawcy tych akcji chcą zaprotestować przeciw nowemu systemowi dokumentowania transakcji, pokazać jego absurdy i przy okazji się pośmiać – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy z kancelarii GTA.