Po długim okresie intensywnych wzrostów na rynku złota doszło w weekend do silnej korekty. Ceny złota spadały i rosły o blisko 100 dol. z dnia na dzień. We wtorek, w chwili nagrywania rozmowy, ceny sięgały 4094 dol. za uncję, w środę spadły do 4027. Co się w ogóle dzieje? Czy to jest początek końca wzrostów, czy to jest tylko silna korekta?
Zmienność na rynku złota: naturalna korekta po rekordowych wzrostach
– Czy to jest początek końca wzrostów, tego prawdopodobnie nie wie nikt – przyznaje Tomasz Gessner w rozmowie Magazyn o Biznesie. Wskazuje jednak na kwestię skali, wynikającą z wysokiej ceny złota. – Czym innym jest korekta sięgająca 80 czy 100 dol. przy cenie 4,300 dol. za uncję, a czym innym przy cenie 2,500. Także jeżeli spojrzymy na te ruchy procentowo, to nie dzieje się tutaj nic nadzwyczajnego. To są ruchy rzędu 1,5 proc., choć to prawda, ostatnio złoto stało się bardziej zmiennym aktywem – zauważa analityk.
Gessner przypomina jednak, że od początku roku złoto wzrosło ponad 60 proc., tak że zdecydowanie zrobiło się miejsce i przestrzeń dla korekty i jest ona naturalną częścią każdej hossy na rynku metali.
– Zdecydowanie bym nie panikował, że to koniec całego długoterminowego trendu wzrostowego na złocie. Natomiast w krótkim terminie tej przestrzeni na złocie do ustanowienia korekty jest sporo – mówi analityk.
Czy złoto traci blask, czy tylko łapie oddech?
Ceny złota mają za sobą okres niebywałej prosperity, w 2023 r. cena złota wzrosła o 13 proc., rok później już o 27 proc., a od początku tego roku do października – ceny wzrosły już o ok. 60 proc. Kiedy będzie dobry moment na wyjście z inwestycji?
– Złoto pokazuje utratę siły nabywczej dolara. I skoro tak mocno wzrosło, to znaczy, że właśnie wartość, czyli ta siła nabywcza dolar, nie tyle w tym samym czasie o analogiczną wartość spadła, ile złoto również może dyskontować przyszłe czy nadchodzące problemy dolara – mówi Gessner i wskazuje, że tu lista może być długa. Departament Doge poniósł porażkę w kwestii oszczędności w amerykańskim budżecie, z 2 bln dolarów oszczędności skończyło się na 150 mld, inwestorzy mogą czuć się rozczarowani sytuacją amerykańskiego budżetu, One Big Beautiful Bill dołoży kolejne biliony dolarów deficytu w kolejnych latach.
W wyniku wdrożenia tej „Jednej Pięknej Ustawy” sytuacja fiskalna Stanów Zjednoczonych się pogorszy. Nie pomagają napięcia między prezydentem Trumpem a Jerome'em Powellem, do maja 2026 r. szefem Fed. – Wtedy do luźnej polityki fiskalnej prawdopodobnie zacznie nam się również znacznie szybciej luzować polityka monetarna, obniżki stóp będą prawdopodobnie następowały szybciej aniżeli za funkcjonowania Jerome'a Powella. Także w tym momencie ten gaz gospodarki zostaje jednocześnie naciśnięty po stronie polityki fiskalnej i po stronie polityki monetarnej, a to oczywiście uderza w siłę nabywczą dolara – tłumaczy Gessner i zauważa, że wśród metali szlachetnych, metali monetarnych, liczy się obecnie nie tylko złoto, ale i srebro, które od początku roku wzrosło o ponad 70 proc.
To jednak nie koniec zmartwień dolara, bo dochodzi jeszcze blok państw grupy BRICS, gdzie systematycznie postępuje właśnie dedolaryzacja. Te państwa nie tylko spodziewają się spadku siły dolara, ale też widziały, co wydarzyło się z zamrożonymi w 2022 r. rosyjskimi rezerwami walutowymi.
Więcej – w nagraniu rozmowy, zapraszamy do odsłuchania
Czytaj więcej: