Gościem "Magazynu o Biznesie" jest ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu, z którym poprzednio rozmawialiśmy o sytuacji w Grenlandii, gdy Trump ogłosił, że chce przejąć wyspę, tu przewidywania eksperta sprawdziły się dość dokładnie: Grenlandia zorganizuje referendum niepodległościowe. Dlatego dzisiejszym pytaniem jest– o co chodzi w konflikcie na Bliskim Wschodzie i dlaczego Stany Zjednoczone zaatakowały Iran, choć (prawdopodobnie) Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla USA?
O kryzysie na Bliskim Wschodzie rozmawiamy w programie gospodarczym, ponieważ – ten konflikt jest ważny także dla gospodarki Europy, choćby ze względu na ceny energii – przed inwazją ropa kosztowała ok 70 dol. za baryłkę, po ataku waha się w granicach 100-120 dol.. Ceny gazu skakały o 50 proc. dziennie, w efekcie – nawet w Polsce powodowały zakłócenia w produkcji nawozów azotowych. Dla rynku energii kluczowa jest cieśnina Ormuz, przez którą płynie ok 20 proc. światowej ropy i nawet jedna trzecia eksportowanych nawozów.
– Ten konflikt militarnie się nie rozejdzie. To będą takie jak teraz uderzenia, to w tankowca, w odsalarnie wody, w blokowanie cieśniny Ormuz. Iran nie ma możliwości takiej dalszej prezentacji siły, poza oczywiście wykorzystaniem organizacji Hezbollah czy Hamas, który w zasadzie jest mocno zniszczona. Jednak Iran ma możliwości innych działań, natomiast jeśli ten konflikt potrwa powyżej miesiąca, będzie poważnym problemem dla świata. Póki co – jeszcze nie jest, to są tylko prognozy – mówi Faliński. W chwili nagrywania rozmowy, konflikt w Iranie kończy drugi tydzień, został zniszczony w dużej mierze wojskowy potencjał Iranu, ale nie cały. – Takie pojedyncze uderzenia Irańczyków mogą być bolesne, bo przecież tania łódź wypełniona środkami wybuchowymi, uderzająca w olbrzymi tankowiec, jest niedużym nakładem w stosunku do potencjalnych zysków, również na arenie międzynarodowej, pod względem działań wizerunkowych – mówi ekspert i zaznacza, że na ten konflikt trzeba patrzeć szerzej, także na rolę Rosji. – Można powiedzieć, że Rosja zaciera ręce. Cena baryłki ropy idzie w górę, będą mieli więcej środków na prowadzenie działań na Ukrainie. Z drugiej strony nie wiemy na ile Rosjanie są niezależni technologicznie w produkcji chociażby klonów irańskich dronów z komponentami chińskimi – mówi Faliński, tłumacząc, że pod tym względem wojna w Iranie może osłabić zdolności ataku Rosji na Ukrainie.
Czytaj więcej:
Sytuacja na rynku pracy dla menedżerów generalnie jest dobra, ale są branże, które zostają z tyłu
Pro