Przyzwyczailiśmy się traktować konta na social mediach jako naszą przestrzeń, która stanowi co prawda wyłom w prywatności, „uchylenie drzwi”, ale jednak wciąż pozostaje w sferze intymności. Z tego też wynika powszechne przeświadczenie, że jest to trochę przestrzeń eksterytorialna, gdzie przepisy prawa nie obowiązują. Takie podejście jest szczególnie szkodliwe w przypadku osób znanych i influencerów, których profile śledzą tysiące osób. Trend „bezkarności” social mediowej powoli przechodzi do przeszłości i polski wymiar sprawiedliwości nie ma zamiaru już przymykać oczu na to, co znajdziemy na portalach społecznościowych.