1 lipca 2026 r. w komisjach sejmowych odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w internecie. Projekt stanowi dopiero pierwszy etap planowanych zmian. W toku prac legislacyjnych zrezygnowano z pierwotnych ambicji, by objąć jedną regulacją szereg treści legalnych, lecz nieodpowiednich dla małoletnich. Projektodawca zapowiada jednak dalsze prace nad regulacją kolejnych kategorii treści.

Pierwsza wersja projektu, opublikowana w lutym 2025 r., zakładała ochronę małoletnich przed „treściami szkodliwymi”. To pojęcie stało się jednak wówczas jednym z głównych punktów spornych w toku konsultacji publicznych. Ministerstwo Cyfryzacji wyjaśniało, że miało ono obejmować materiały i przekazy, które – mimo że ich rozpowszechnianie co do zasady nie jest zakazane – mogą negatywnie oddziaływać na rozwój dzieci i młodzieży. Chodzi między innymi o treści przedstawiające przemoc, promujące używanie niebezpiecznych substancji, stalking czy hazard.

Już wówczas nie ukrywano jednak, że głównym impulsem do przygotowania projektu był problem zbyt łatwego dostępu dzieci do pornografii w sieci. Znaczenie miało również to, że pojęcie „treści pornograficznych” zostało już w znacznym stopniu ukształtowane w orzecznictwie i doktrynie. Dotyczy to zwłaszcza kodeksu karnego oraz ustawy o radiofonii i telewizji.

Zdaniem projektodawcy dostęp najmłodszych do pornografii stanowi istotny problem zdrowia publicznego. Eksperci alarmują, że średni wiek pierwszego kontaktu z pornografią wynosi niespełna 11 lat, a ponad 70 proc. młodzieży ocenia dostęp do treści pornograficznych w sieci jako łatwy. W uzasadnieniu projektu podkreślono, że dotychczasowe, dobrowolne środki ochrony, w tym edukacja czy kontrola rodzicielska, nie zapewniają wystarczającej skuteczności, co uzasadnia przeniesienie części odpowiedzialności za ochronę małoletnich na dostawców usług.

Nowe obowiązki po stronie dostawców

Zasadniczy ciężar tej odpowiedzialności spoczywać ma na usługodawcach udostępniających treści pornograficzne, którzy mają być zobowiązani do skutecznej weryfikacji wieku użytkowników i uniemożliwienia dostępu do tych treści osobom małoletnim.

Odmienną rolę projekt przewiduje dla przedsiębiorców telekomunikacyjnych świadczących usługi dostępu do internetu. Zostaną oni zobowiązani do blokowania dostępu do nazw domen wpisanych do rejestru prezesa UKE. Nastąpi to, jeżeli za pośrednictwem danej domeny będą udostępniane treści pornograficzne bez wymaganej weryfikacji wieku.

Celem projektowanych rozwiązań jest istotne obniżenie liczby dzieci uzyskujących dostęp do treści pornograficznych na wczesnym etapie rozwoju i przypadkowo. Z kolei sam rejestr domen ma być z założenia instrumentem przeciwdziałającym potencjalnemu obchodzeniu przepisów przez usługodawców niewywiązujących się z obowiązków przewidzianych ustawą. Realizacja nowych obowiązków będzie podlegać kontroli prezesa UKE, który uzyska również kompetencję do nakładania kar pieniężnych sięgających 1 mln zł za naruszenie obowiązków wynikających z ustawy.

Wymagania wynikające z DSA

W toku konsultacji publicznych sygnalizowano wątpliwości dotyczące relacji projektowanej ustawy do unijnego rozporządzenia DSA (Digital Services Act). Przedstawiciele zainteresowanych branż wskazywali, że DSA już przewiduje obowiązki służące ochronie małoletnich i zarządzaniu ryzykiem w środowisku cyfrowym, co rodziło pytania o możliwość dublowania części regulacji. Ministerstwo Cyfryzacji nie podzieliło tych zastrzeżeń. O ile bowiem DSA jest regulacją horyzontalną i nakazuje platformom zapewnić wysoki poziom ochrony małoletnich, to akt ten nie tworzy szczegółowego katalogu środków takiej ochrony. Polska regulacja ma więc „uzupełnić” unijne ramy prawne poprzez wprowadzenie szczególnych rozwiązań dotyczących weryfikacji wieku użytkowników. Projekt pozostaje przy tym spójny z kierunkiem rozwiązań rozwijanych na poziomie Unii Europejskiej, w szczególności z art. 28 DSA oraz wytycznymi Komisji Europejskiej dotyczącymi ochrony małoletnich.

Koniec anonimowego dostępu?

Największe dyskusje wokół projektu budzi kwestia sposobu realizacji obowiązku weryfikacji wieku. W tym kontekście naturalnie pojawiają się pytania o zakres danych, jakie będą wymagane od pełnoletnich użytkowników, a także o zgodność projektowanych rozwiązań z prawem do prywatności i zasadą minimalizacji danych.

Obecnie najczęściej stosowanym sposobem ograniczania dostępu do treści pornograficznych jest tak zwana samodeklaracja wieku użytkownika, polegająca na prostym potwierdzeniu ukończenia 18. roku życia poprzez kliknięcie odpowiedniego komunikatu, względnie poprzez wskazanie daty urodzenia. Projekt ustawy wprost wyklucza dalsze stosowanie podobnych metod, uznając je za całkowicie nieskuteczne.

Co istotne, wcześniejsze wersje projektu znacznie bardziej szczegółowo określały wymagania wobec mechanizmów weryfikacji wieku. Wykluczały między innymi wykorzystanie danych biometrycznych, na przykład analizy twarzy z wykorzystaniem systemów sztucznej inteligencji. W wersji skierowanej do Sejmu projektodawca odszedł od tak kazuistycznego podejścia. Pozostawił usługodawcom większą swobodę w doborze rozwiązań technicznych. Jednocześnie wskazał europejski portfel tożsamości cyfrowej (EUDI Wallet) oraz podobne rozwiązania krajowe jako docelowy kierunek rozwoju. W toku prac legislacyjnych wyjaśniano, że celem tej zmiany w projekcie nie było dopuszczenie biometrii jako akceptowalnego rozwiązania. Według deklaracji chodziło o uniknięcie nadmiernego ograniczenia katalogu możliwych technologii. Zdaniem projektodawcy kwestie wykorzystania danych biometrycznych regulują już przy tym AI Act oraz przepisy o ochronie danych osobowych. Projekt ustawy ma natomiast zachować neutralność technologiczną.

Preferowane przez projektodawcę mechanizmy weryfikacji wieku mają opierać się na jednorazowym potwierdzeniu wieku wobec zaufanego podmiotu. Może to nastąpić przy wykorzystaniu dowodu osobistego, paszportu, krajowego środka identyfikacji elektronicznej lub aplikacji bankowej. Następnie użytkownik będzie mógł wielokrotnie potwierdzać pełnoletność wobec różnych serwisów internetowych. Nie będzie przy tym musiał ponownie ujawniać dokumentu tożsamości. Dostawca treści otrzyma przy tym wyłącznie kryptograficznie potwierdzoną informację, że użytkownik spełnia wymóg wieku, bez dostępu do pozostałych danych osobowych.

EUDI Wallet ma zostać wdrożony zgodnie z rozporządzeniem eIDAS 2.0 pod koniec 2026 r. Według zapowiedzi Ministerstwa Cyfryzacji funkcjonalność europejskiego portfela tożsamości cyfrowej ma zostać wdrożona w Polsce w ramach rozwoju ekosystemu mObywatel.

VPN – najsłabszy punkt nowego systemu?

Dyskusja na poziomie krajowym i europejskim coraz częściej dotyczy jednak nie tylko samej weryfikacji wieku, lecz również sposobów ograniczenia obchodzenia tych mechanizmów, w tym z wykorzystaniem usług VPN. Zmiana lokalizacji użytkownika lub przekierowanie ruchu internetowego przez serwer znajdujący się w innym państwie może w określonych przypadkach utrudniać stosowanie krajowych mechanizmów ograniczania dostępu do treści pornograficznych.

W toku pierwszego czytania projektu projektodawca wskazywał, że takie rozwiązania mogą być wykorzystywane przez część użytkowników, podkreślił jednak, że nie jest celem ustawy ograniczanie korzystania z VPN ani utrudnianie pełnoletnim dostępu do legalnych treści pornograficznych. Zasadniczym celem projektu jest ochrona dzieci i młodzieży, które w jego ocenie najczęściej nie poszukują takich materiałów świadomie, lecz trafiają na nie przypadkowo z uwagi na brak skutecznych zabezpieczeń po stronie dostawców usług.

Nie brakuje jednak głosów wskazujących, że skuteczność projektowanych rozwiązań może być ograniczana przez rosnącą dostępność usług VPN. Część z nich jest całkowicie bezpłatna lub wręcz stanowi wbudowaną funkcjonalność popularnych przeglądarek internetowych, co może przeciwdziałać skuteczności mechanizmów weryfikacji wieku. Praktyczna skuteczność nowych przepisów będzie więc zależała także od rozwoju technologii oraz sposobu korzystania z internetu przez użytkowników.

Wyzwania dla nowych przepisów

Największym wyzwaniem projektowanej ustawy nie jest dziś już uzasadnienie potrzeby ochrony małoletnich przed pornografią. Kluczowe pozostaje znalezienie równowagi między skutecznością nowych obowiązków a poszanowaniem prywatności użytkowników. Projekt ustawy słusznie przenosi ciężar ochrony małoletnich na dostawców usług cyfrowych. Odchodzi tym samym od modelu opartego wyłącznie na odpowiedzialności rodziców i samoregulacji rynku. Nadal jednak pozostawia otwarte pytania o standard skutecznej weryfikacji wieku oraz praktyczną efektywność nowych rozwiązań. To odpowiedź na te pytania przesądzi, czy nowe przepisy staną się realnym narzędziem ochrony małoletnich.