Siatkarz zaskarżył decyzję, ale wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie okazał się dla niego niekorzystny. Sąd nie miał wątpliwości, że cała kwota wykazana na fakturze VAT została postawiona do dyspozycji podatnika, nawet mimo jego błędnej oceny, że jest podatnikiem VAT.
Brak definitywności
Na sprawę inaczej spojrzał dopiero Naczelny Sąd Administracyjny. Uchylając wyrok WSA oraz zaskarżoną decyzję, nie zgodził się, że wszystko w niej jest jasne. Zwrócił uwagę, że sprawą zajmował się już NSA. Wskazał wówczas m.in., że w sprawie równolegle toczyło się postępowanie dotyczące sankcyjnego VAT. Wówczas nakazał wzięcie tego pod uwagę i te zalecenia zdaniem NSA nie zostały do końca wypełnione.
Jak przypomniał sędzia NSA Andrzej Jagiełło, zarówno w orzecznictwie, jak i piśmiennictwie przyjmuje się, że przychodem podatkowym jest tylko przysporzenie, które ma charakter stały, definitywny. Przenosząc to na grunt spornej sprawy, sąd zauważył, że bez wątpienia skarżący wystawiał miesięczne faktury, składał deklaracje i odprowadzał VAT. Dopiero w 2013 r. zakwestionowano mu działalność.
NSA zwrócił też uwagę, że w orzecznictwie sportowcy nie byli traktowani jednolicie. Problem nadal jest, bo nie rozwiązała go do końca nawet uchwała, która dopuszcza w pewnych sytuacjach możliwość prowadzenia firmy przez sportowca (II FPS 1/15).
W przypadku skarżącego istotne okazało się to, że urząd skarbowy nigdy nie oddał mu VAT. Po zakwestionowaniu jego statusu jako przedsiębiorcy określił zobowiązanie w VAT na 0 zł, ale także VAT sankcyjny w wysokości wszystkich kwot podatku z faktur. To stało się wymagalne. NSA podkreślił, że w orzecznictwie świadczenie z art. 108 ustawy o VAT ma wszelkie cechy podatku. Co więcej, ten sankcyjny podatek odnosi się do każdej faktury bez podstawy prawnej – nie tylko fikcyjnej, ale i wystawionej w przypadku czynności zwolnionej czy niepodlegające VAT, tak jak w spornej sprawie. W tym kontekście podatek z art. 108 ustawy o VAT jest nieuchronny.
Zdaniem NSA, skoro kwoty ze spornych faktur były wpłacane, ostatecznie zaś zaliczone jako VAT sankcyjny, to nie sposób uznać, że w PIT mamy do czynienia z definitywnym przysporzeniem. Zwłaszcza że, jak podkreślił sąd, mogłoby dojść do opodatkowania PIT zapłaconego podatku. Wyrok jest prawomocny.