Ostatni dzień na zapłatę zaliczki za listopad to poniedziałek. Grudniową odprowadzamy do 20 stycznia. Można jej w ogóle uniknąć, jeśli w tym terminie złożymy zeznanie roczne i ostatecznie rozliczymy się z fiskusem.
Czasem to będzie korzystniejsze – jeśli za grudzień wychodzi nam zaliczka do zapłaty, a z zeznania rocznego nadpłata do zwrotu. Firmy, które będą musiały po podsumowaniu całego roku dopłacić fiskusowi, nie powinny się spieszyć z rozliczeniem.
Zaliczki w normalnej wysokości
Przypomnijmy, że przez wiele lat przedsiębiorcy musieli do 20 grudnia zapłacić podwójną zaliczkę na podatek dochodowy (za listopad i grudzień). I chwytały się różnych sposobów, aby ją zmniejszyć. Przede wszystkim inwestując w firmę. Od 2012 r. zaliczki płacą już w normalnej wysokości. Nie znaczy to jednak, że nie warto pod koniec roku iść na służbowe zakupy.
Jeśli przedsiębiorca i tak planował wydatki, zachowaną na chwilę w kieszeni zaliczkę lepiej wydać w grudniu niż w styczniu. Dzięki temu wzrosną firmowe koszty i zmniejszy się kwota rocznego podatku.
Przypomnijmy, że bez przeszkód jednorazowo można rozliczyć w kosztach tablety, telefony i inne zakupy o wartości do 3,5 tys. zł. Droższe przedmioty o przewidywanym okresie użytkowania przekraczającym rok rozlicza się w kosztach poszczególnych lat po kawałku, dokonując odpisów amortyzacyjnych.