- Czy jeśli nie zarejestruję się na potrzeby nabycia wewnątrzwspólnotowego, to nie będę miał możliwości zastosowania stawki VAT na poziomie zero proc.? Czy wymogi formalne w tym zakresie decydują o tym, kto ma takie prawo? – pyta czytelnik.
Odpowiedź na takie pytania była różna na przestrzeni lat. Początkowo organy podatkowe uznawały, że brak rejestracji może mieć dla polskiego podatnika bardzo niekorzystne skutki. Uznawano, że jeśli dokona on nabycia w innym kraju unijnym i nie poda swojego numeru VAT UE zagranicznemu kontrahentowi, to dostawca do zrealizowanej dostawy nie będzie mógł zastosować stawki VAT zero proc. Spowoduje to obciążenie polskiego nabywcy podatkiem według stawki obowiązującej ?w państwie dostawcy. Oczywiście w takiej sytuacji pozostaje jeszcze do wykorzystania możliwość wszczęcia procedury zwrotu VAT. Jednak to długotrwały proces.
Meritum, nie formalności
Takie podejście budziło wiele wątpliwości i nie znalazło pełnego uznania wśród specjalistów. W wyroku WSA w Warszawie ?z 22 lutego 2010 r. (III SA/Wa 1120/09) sąd wskazał wprost, że brak rejestracji dla potrzeb transakcji wewnątrzwspólnotowych nie stoi na przeszkodzie, aby uznać dostawę towarów za WDT u sprzedawcy i WNT ?u nabywcy. Zdaniem sądu posługiwanie się krajowym NIP bez prefiksu PL w przypadku transakcji wewnątrzwspólnotowych jest wystarczające. Dla zastosowania preferencyjnej stawki VAT istotne jest spełnienie przesłanek merytorycznych, nawet jeśli podatnik nie dopełnił wymogów formalnych.
Brak rejestracji VAT UE nie wyklucza odliczenia podatku naliczonego. Ustawa o VAT nie wymaga do tego rejestracji podatnika jako podatnika VAT UE.
W ten sposób WSA rozstrzygnął o prymacie przesłanek merytorycznych nad formalnymi i przyznał przedsiębiorcom przeprowadzającym transakcje wewnątrzwspólnotowe, ale niezarejestrowanym na potrzeby takich transakcji, prawo do korzystania ze stawki VAT zero proc.