Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną przedsiębiorstwa, któremu fiskus odmówił rozłożenia na raty zaległości w VAT. W ocenie NSA nic nie przemawiało za tym, aby podatnikowi takiej ulgi udzielić (sygnatura akt: II FSK 394/11).
Sama spółka inaczej oceniała swoją sytuację. Wnioskując o rozłożenie na raty zaległości, wskazywała, że chodzi nie tylko o jej ważny interes, ale także o interes publiczny.
Jednorazowa zapłata wszystkich objętych wnioskiem zaległości podatkowych nie jest możliwa ze względu na brak płynnych aktywów w odpowiedniej wysokości. Firma wskazywała, że choć widoczne są pierwsze efekty wdrożonych zmian mających na celu poprawę jej wyników finansowych, to działalność nadal nie jest rentowna. Odmowa rozłożenia zaległości na raty zniweczy cały trud restrukturyzacyjny podjęty w celu ratowania firmy.
Spółka tłumaczyła, że w okresie załamania gospodarki oraz istotnego pogorszenia dostępności do środków finansowych wszystkich uczestników obrotu dokłada wszelkich starań, aby regulować terminowo bieżące zobowiązania podatkowe.
Fiskus nie zgodził się jednak na system ratalny. Po zbadaniu finansów spółki uznał, że jej sytuacja jest trudna, ale nie uniemożliwia jednorazowej spłaty zaległości. Rolą organów podatkowych nie jest kredytowanie prowadzonej działalności gospodarczej – tłumaczył w decyzji. Podatnik nie powinien więc traktować ulgi w spłacie zaległości podatkowych jako jedynego sposobu rozwiązywania problemów finansowych.