Tegoroczna wartość inwestycji w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) będzie o ponad połowę niższa niż w roku ubiegłym – zapowiada firma doradcza KPMG. Wczoraj opublikowała kompleksowy raport o działalności SSE. Jej eksperci prognozują, że liczba wydawanych zezwoleń zmaleje w tym roku do 142, tj. o prawie jedną trzecią. Łączne nakłady nie przekroczą 5 mld zł, a w niektórych strefach, jak suwalska czy słupska, spadek inwestycji może przekroczyć nawet 90 proc.
Najwięcej nowych inwestycji przyciągną w tym roku strefy wałbrzyska (20), łódzka (20) oraz mielecka (19). Jednak tylko katowicka SSE zdoła utrzymać poziom nakładów przewyższający 1 mld zł – prognozy zarządu zakładają 1,5 mld.
W dodatku żadna ze stref nie odnotuje nawet minimalnego wzrostu nakładów w porównaniu z rokiem ubiegłym. Najmniejsze spadki dotkną strefy katowicką, pomorską i warmińsko-mazurską (nie przekroczą 40 proc.), największe – słupską i suwalską.
KPMG prognozuje, że w tym roku nieznacznie – o 2 proc. – skurczy się liczba wszystkich miejsc pracy w strefach. W końcu ubiegłego roku pracowało w nich łącznie ponad 210,5 tys. osób. Teraz będzie to 207 tys. Badania ankietowe w strefach pokazują, że zdecydowana większość firm (60 proc.) nie zamierza ciąć etatów. Co czwarta planuje nawet zwiększenie ich liczby, a jedynie co szósta firma zakłada możliwość redukcji.
Mimo kiepskich wyników tego roku przedsiębiorcy w strefach w zdecydowanej większości (80 proc.) pozytywnie oceniają decyzje o rozpoczęciu w nich działalności. Najlepiej w tych ocenach wypadła wałbrzyska SSE. Bardzo dobrze ocenione zostały także katowicka i kostrzyńsko-słubicka SSE. Inwestorzy podkreślają coraz lepszą dostępność pracowników. Ma na to wpływ m.in. rosnące bezrobocie.