Ciężar podatku ponosi klient, jeśli więc sprzedawca dostanie jego zwrot, bezpodstawnie się wzbogaci. Tak argumentuje skarbówka, odmawiając przedsiębiorcom ubiegającym się o odzyskanie nadpłaconego – wskutek zastosowania zbyt wysokiej stawki – VAT.
Ta niemiła niespodzianka spotyka m.in. właścicieli siłowni i klubów fitness. Przypomnijmy, że fiskus długo kazał im płacić 23 proc. VAT od oferowanych usług. Twierdził, że preferencyjna, 8-proc. stawka dotyczy tylko samego wstępu do obiektu, a nie korzystania ze znajdujących się w nim urządzeń. Skarbówka ustąpiła w tej sprawie dopiero po przegranych w sądzie.
Bezpodstawne wzbogacenie
Po przyznającej rację podatnikom interpretacji ogólnej ministra finansów (nr PT1/033/32/354/LJU/14) firmy, które odprowadzały wyższy VAT, próbują odzyskać różnicę w stawkach. To jednak nie jest takie proste.
Przekonała się o tym chociażby spółka prowadząca ośrodek sportowo-rekreacyjny, która pobierała zbyt wysoki VAT m.in. przy sprzedaży biletów na basen i saunę.
Poznańska izba skarbowa uznała, że nie jest możliwe odzyskanie podatku odprowadzonego od dokumentowanej paragonami sprzedaży na rzecz osób fizycznych (nieprowadzących działalności gospodarczej). Spółka nie odda im bowiem różnicy w cenie (bo nie ma możliwości zidentyfikowania tych klientów). Zwrot podatku byłby więc dla niej nieuzasadnionym przysporzeniem majątkowym. Prowadziłoby to do bezpodstawnego wzbogacenia po stronie spółki (interpretacja nr ILPP2/4512-1-902/15-3/JK).