Lekarka podkreśla, że przepisy nie ingerują w to, jakie rzeczy są niezbędne w firmie. Decyduje o tym sam przedsiębiorca, bo on najlepiej wie, co jest mu potrzebne. Dotyczy to też samochodów. To, że działalność prowadzona jest jednoosobowo, nie oznacza, iż można wykorzystywać w niej tylko jeden pojazd.
Co na to fiskus? Przyznał, że ustawa o PIT nie ogranicza możliwości wykorzystywania na potrzeby działalności gospodarczej różnych środków transportu. Nie wprowadza też ograniczeń co do ich ilości. Jeśli wszystkie pojazdy są wykorzystywane do firmowych celów, można je rozliczyć w podatkowych kosztach.
Skarbówka podkreśliła jednak, że obowiązek wykazania związku samochodu z działalnością gospodarczą spoczywa na przedsiębiorcy. To on bowiem osiąga korzyść polegającą na obniżeniu podstawy opodatkowania (poprzez odliczanie od przychodu kosztów jego uzyskania).
Fiskus zaznaczył też, że wykorzystywanie przez przedsiębiorcę kilku pojazdów powinno być uzasadnione rodzajem prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Zwłaszcza jej rozmiarami czy też sposobem wykonywania usług.
Skarbówka przypomniała także o ogólnych ograniczeniach związanych z leasingiem drogich samochodów. Chodzi o auta osobowe powyżej 150 tys. zł. Jeśli przedsiębiorca weźmie taki pojazd w leasing, zaliczy do podatkowych kosztów tylko część rat. W takiej proporcji, w jakiej kwota 150 tys. zł pozostaje do wartości samochodu. Przykładowo, jeśli leasinguje auto za 250 tys. zł, odliczy 60 proc. raty.
Trzeba też pamiętać o zasadach księgowania wydatków na eksploatację samochodu (paliwo, serwis, mycie). Jeśli przedsiębiorca jeździ autem też prywatnie, do podatkowych kosztów zaliczy tylko 75 proc. wydatków. Całość rozliczą jedynie ci, którzy wykorzystują samochód tylko służbowo i potwierdza to szczegółowa ewidencja przejazdów.