[srodtytul]... i uzasadnienie do nich [/srodtytul]
Argumentem podnoszonym przez zwolenników obecnego rozwiązania jest wyższy poziom bezpieczeństwa w przypadku użycia bezpiecznego e-podpisu z kwalifikowanym certyfikatem. Zapewne jest to prawda, użycie takiego podpisu daje pewność co do braku ingerencji w treść dokumentu oraz autentyczność danych wystawcy.
Czy jednak oznacza to jednocześnie, że zastosowanie zaawansowanego podpisu elektronicznego bez kwalifikowanego certyfikatu (a nawet przesyłanie faktur pocztą elektroniczną bez podpisu elektronicznego) samo w sobie skutkowałoby wysokim wzrostem ryzyka oszustw podatkowych, brakiem pewności w obrocie prawnym? Wydaje się, że nie.
Przy dobrej woli trudno uznać, że odstąpienie od bezpiecznego podpisu elektronicznego na rzecz prostszych rozwiązań spowoduje lawinę fałszerstw e-faktur, ingerencję w ich treść. Faktura jest z reguły dokumentem, na podstawie którego odbiorca dokonuje płatności za nabyte towary lub usługi.
Praktycznie każdy przedsiębiorca posiada pewne procedury kontroli otrzymywanych faktur, nie tylko poprawności formalnoprawnej, ale również zgodności z umową czy zamówieniem. Jest pierwszym ogniwem kontroli, czy otrzymana e-faktura jest zasadna, wystawiona przez prawidłowy podmiot, zawiera prawidłowe dane.
[b]Również organy podatkowe mają możliwość kontroli tych dokumentów, w tym porównywania, czy dane na fakturze otrzymanej przez odbiorcę zgadzają się z danymi na fakturze przechowywanej przez wystawcę.[/b]