Reklama

Prof. Michał Romanowski: firmę można zniszczyć w ciągu jednego dnia

Prof. Michał Romanowski z Uniwersytetu Warszawskiego o konfiskacie rozszerzonej.
prof. Michał Romanowski

prof. Michał Romanowski

Foto: materiały prasowe

rz: Nowela kodeksu karnego wprowadzająca konfiskatę rozszerzoną właśnie wchodzi w życie. Od początku budziła wiele emocji, zebrała też dużo krytycznych uwag. W trakcie prac sejmowych projekt uległ pewnym zmianom. Jest się więc czego bać czy nie?

Michał Romanowski: Zawsze jest się czego bać, gdy pojawia się narzędzie, co do którego nie mamy pewności, jak się będzie z niego korzystać. Zbyt szeroki jest katalog przestępstw, których popełnienie skutkować będzie utratą majątku. Zgadzam się, że każde przestępstwo jest zachowaniem nagannym, ale do sprawców wszystkich czynów należy stosować zasadę proporcjonalności. Uważam, że w wielu przypadkach przewidzianych w tej ustawie nie jest ona zachowana.

Nowymi przepisami najbardziej zaniepokojeni są przedstawiciele biznesu. Czy ich obawy są uzasadnione?

Moim zdaniem tak. Lekki lifting ustawy w Sejmie nie sprawił, że wątpliwości zniknęły. Nadal zbyt łatwo będzie doprowadzić do ruiny niejedną firmę. W tego rodzaju przestępstwach szybkość nie jest wartością podstawową. Jest nią rozwaga.

Autorzy projektu, po tym jak go upublicznili, wprowadzili do niego kilka zmian. Przesądzili m.in., że o wprowadzeniu zarządu komisarycznego w firmie zadecyduje prokurator, ale od jego decyzji będzie się można odwołać do sądu. To daje pewne gwarancje.

Reklama
Reklama

Pewne tak, ale niewystarczające. Moim zdaniem konieczne byłoby uzyskanie zgody sądu, a nie jego akceptacji.

To brak zaufania do sądów? Myśli pan, że będą automatycznie akceptować decyzje prokuratury?

To po pierwsze. Nie wiemy też, jak długi czas może upłynąć pomiędzy podjęciem decyzji przez prokuratora a decyzją sądu. W tym czasie może dojść do zdarzeń nieodwracalnych. Informacja o tym, że w firmie jest ustanowiony zarząd komisaryczny, wpływa destrukcyjnie na sposób prowadzenia interesów. Zresztą do tego, by zniszczyć firmę, nie potrzeba kilku dni, wystarczy jeden.

Ustawodawca wprowadza możliwość ubiegania się w takich przypadkach o odszkodowanie od Skarbu Państwa. Czy te gwarancje pana nie przekonują?

Przepis o odszkodowaniu to fikcja. Pomijając już samą kwestię jego egzekwowalności, przecież patrząc na funkcjonowanie sądów, przyznanie odszkodowania może nastąpić po latach. Dziś większość firm działa, korzystając z kredytów bankowych. Jaki bank będzie czekał na odszkodowanie? Żaden.

Gdy rozmawialiśmy na początku prac nad projektem zmian w kodeksie karnym, był pan bardzo krytycznie nastawiony do tych rozwiązań. Nie zmienił pan zdania?

Reklama
Reklama

Nie zmieniłem. Nadal uważam, że jest to zła i niebezpieczna ustawa.

Prawo w firmie
Zmiana prawa: spory budowlane z obowiązkową mediacją
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Prawo w firmie
Zakaz reklamy aptek wciąż obowiązuje. Komisja Europejska zdyscyplinuje Polskę?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Prawo w firmie
Prawo, a nie zarząd zdecyduje, kto jest w grupie spółek
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama