Komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej, zakazał spółce z o.o. użytkowania należącego do niej obiektu hotelowego. Jednocześnie nadał decyzji rygor natychmiastowej wykonalności w związku z uznaniem, że budynek zagraża życiu ludzi.
Decyzja została wydana w związku z przeprowadzonymi czynnościami kontrolno-rozpoznawczymi. W ich toku stwierdzono modernizację budynku polegającą na jego przebudowie i adaptacji na obiekt zamieszkania zbiorowego związany z działalnością spółki. Analiza zebranego materiału wykazała liczne nieprawidłowości z zakresu warunków budowlanych, które mają wpływ na ochronę przeciwpożarową i warunki ewakuacji. Właściciel nie przedstawił też dokumentacji techniczno-projektowej przeprowadzonych prac w obiekcie.
Nawet drzwi się nie nadawały
Organ zauważył, że obiekt należy zaliczyć do grupy budynków średniowysokich o wysokości powyżej 12 m (wysokość stwierdzona 13,6 m bez grubości stropów) i kategorii ZLV zagrożenia ludzi jako obiekt zamieszkania zbiorowego. Z uwagi na to budynek powinien spełniać wymagania klasy „B" odporności pożarowej. Wykryte nieprawidłowości wskazują m.in. jednoznacznie na zastosowanie nieprawidłowych drzwi przeciwpożarowych, które dodatkowo z uwagi na uszkodzenia nie spełniają stawianych im wymagań w zakresie ochrony przeciwpożarowej. W połączeniu z brakiem zabezpieczenia do wymaganej klasy odporności ogniowej przejść i przepustów instalacyjnych sprawia to, że obiekt nie może być traktowany jako odrębna strefa pożarowa.
Spółka nie zgodziła się z tym rozstrzygnięciem. Jej zdaniem, nie istniały podstawy do uznania segmentu za zagrażający życiu ludzi, a w konsekwencji nie było podstaw do zakazania użytkowania hotelu. Jednak organ odwoławczy też nie miał wątpliwości, że stan bezpieczeństwa pożarowego w hotelu jest katastrofalnie niski. Dlatego zakaz jego eksploatacji był słuszny, bo ludzie absolutnie nie powinni z niego korzystać, do czasu usunięcia bardzo licznych i poważnych nieprawidłowości.
Co może komendant
Sprawa trafiła na wokandę. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach przyznał rację strażakom. Przypomniał, że zgodnie z art. 26 ust. 1 pkt 2 ustawy o Państwowej Straży Pożarnej, komendant powiatowy w razie stwierdzenia naruszenia przepisów przeciwpożarowych, które mogą powodować zagrożenie życia ludzi lub bezpośrednie niebezpieczeństwo powstania pożaru, uprawniony jest w drodze decyzji administracyjnej do wstrzymania robót, zakazania używania maszyn, urządzeń lub środków transportowych oraz eksploatacji pomieszczeń, obiektów lub ich części. Przepisy wykonawcze stanowią zaś, że użytkowany budynek uznaje się za zagrażający życiu ludzi, gdy występujące w nim warunki techniczne nie zapewniają możliwości ewakuacji ludzi.
Sąd zauważył, że w trakcie czynności kontrolnych stwierdzono istotne nieprawidłowości w zakresie warunków ewakuacji. Zastosowane w obiekcie rozwiązania techniczno-budowlane nie zapewniają możliwości jego bezpiecznego opuszczenia, stanowiąc zagrożenie dla życia ludzi. W wyroku podkreślono, że żaden z zarzutów nie został przez spółkę skutecznie podważony, a stwierdzony w obiekcie stan zagrożenia życia wynikający z licznych nieprawidłowości naruszających przepisy przeciwpożarowe, uprawniały organ do wydania zakazu użytkowania obiektu.
Błędna instrukcja
Sąd zgodził się, że podstawowy dokument, na który powołuje się w trakcie postępowania administracyjnego skarżąca, tj. instrukcja bezpieczeństwa pożarowego, podaje błędną wysokość obiektu. Konsekwencją tego było wadliwe kwalifikowanie obiektu i stosowanie do niego innych niż obowiązujące wymogi przeciwpożarowe. Autor instrukcji podał bowiem, że budynek posiada wysokość 11,95 metra. Natomiast kontrolujący funkcjonariusze straży pożarnej przy użyciu specjalistycznego sprzętu stwierdzili, że wysokość tego obiektu budowlanego wynosi ponad 13 m ponad poziomem terenu. Wykazane przekroczenie granicznej wartości wysokości ponad 12 metrów i zaliczenie kontrolowanego obiektu do grupy „średniowysokich" (SW) ma związek z licznymi rygorami, które w skontrolowanym budynku nie zostały spełnione.
W związku z tym, okazana instrukcja bezpieczeństwa pożarowego oraz przedłożone „Warunki Ochrony Przeciwpożarowej" sporządzone przez inżyniera pożarnictwa zawierają wiele twierdzeń, wynikających z mylnego uznania obiektu jako niskiego. W konsekwencji wadliwie przyjęto np. klasę odporności pożarowej dla budynku hotelowego. Z uwagi na jego wysokość obiekt powinien mieć bowiem zapewnioną klasę „B" odporności pożarowej, a nie mylnie przyjętą klasę „C".
W ocenie WSA, z oczywistych przyczyn nie można zaakceptować tezy skarżącej spółki, że organy powinny uwzględnić słuszny interes strony, umożliwiając jej dalsze korzystanie z obiektu.
Trwa zagrożenie
Uwadze sądu nie umknęło także to, że właściciel hotelu nie zastosował się do decyzji. WSA podkreślił, że komendant miejski straży nie tylko zakazał skarżącej użytkowania obiektu, ale nadał decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. Spółka była zatem bezwzględnie zobowiązana do natychmiastowego zaprzestania działalności hotelowej. Tymczasem z odpowiedzi na skargę i wypowiedzi pełnomocników organu wynika, że obiekt nadal funkcjonuje, a spółka nie respektuje wydanego zakazu użytkowania. Tym samym w pełni świadomie naraża osoby w hotelu na utratę zdrowia bądź życia.
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 16 grudnia 2014 r., II SA/Gl 991/14.