Chlebem powszednim deweloperów, zwłaszcza prowadzących inwestycje w zakresie budowy osiedli mieszkaniowych, jest wydzielanie części działek objętych inwestycją pod drogi. Bardzo często tak wydzielone działki nie mają statusu dróg publicznych ?– nie są przeznaczone w planie miejscowym pod drogi publiczne. Uchwała rady gminy nie zaliczyła ich też do kategorii dróg publicznych, lecz stanowią tzw. drogi wewnętrzne. A ma to daleko idące konsekwencje dla deweloperów.
Praktyczny galimatias
Drogi wewnętrzne formalnie pozostają własnością dewelopera, co oznacza, że to deweloper ponosi koszt ich budowy i utrzymania. Status dróg wewnętrznych powoduje także, że nie stają się one ?z mocy prawa własnością gminy – w przeciwieństwie do dróg publicznych (co następuje na mocy ustawy o gospodarce nieruchomościami z mocy samego prawa, za odszkodowaniem). Jednak to, że droga wewnętrzna formalnie pozostaje własnością dewelopera, nie oznacza, że może on swoją własnością swobodnie dysponować. Z reguły działka pod drogą wewnętrzną jest określona w planie miejscowym jako przeznaczona właśnie pod drogę wewnętrzną, co oznacza, że niewiele więcej można z nią zrobić. Poza tym trudno sobie wyobrazić, żeby deweloper sprzedał działkę osobie trzeciej, odcinając ?w ten sposób swoich klientów od połączenia z drogami publicznymi.
Z drugiej strony fakt, że tego rodzaju droga wewnętrzna jest często jedynym połączeniem osiedla mieszkaniowego z drogą publiczną, powoduje, że korzystają z niej wszyscy ?(i to nie tylko mieszkańcy osiedla). W praktyce jej funkcja jest więc zbliżona do drogi publicznej. Formalnie sytuacja taka nie uprawnia jednak dewelopera do domagania się wypłaty odszkodowania na podstawie ustawy o gospodarce nieruchomościami, gdyż nie doszło do wywłaszczenia w rozumieniu art. 98 ust. 1 tej ustawy. Innymi słowy, gmina zyskuje nowe ciągi komunikacyjne wykorzystywane przez wszystkich mieszkańców na koszt dewelopera.
Faktyczne wywłaszczenie
Mimo że w opisanej sytuacji nie dochodzi do formalnego wywłaszczenia, wielu deweloperów uważa, że zostało wywłaszczonych „faktycznie" poprzez rzeczywiste ograniczenie ich praw do nieruchomości, a w dodatku poprzez obciążenie kosztami jej utrzymywania >patrz ramka.
Nadal ?nie ma procedur
Mimo że od orzeczenia Bugajny przeciwko Polsce minęło już prawie siedem lat, ustawodawca do tej pory niestety nie przewidział właściwej procedury wypłacania odszkodowań deweloperom w takiej sytuacji. Trybunał również nie wskazał (nie mając do tego kompetencji) czy właściwą procedurą dla ubiegania się w tym przypadku o odszkodowanie jest występowanie o decyzję odszkodowawczą w trybie ustawy o gospodarce nieruchomościami, czy wniesienie powództwa o odszkodowanie do sądu cywilnego.