Szkolenia zorganizowane w celu nabycia wiedzy i umiejętności, które są przydatne podwładnemu do pracy tylko u pracodawcy, który go na tę naukę skierował, w całości wlicza się do czasu pracy. Co za tym idzie – kiedykolwiek by przypadały, za ich czas pracownikowi należy się wynagrodzenie lub inna rekompensata, jaka przysługuje za pracę poza harmonogramowymi godzinami pracy.
Jeśli organizując szkolenie pracodawca naruszył przepisy o czasie pracy, musi zrekompensować ponadprogramową aktywność na ogólnych zasadach.
Ogólny rozwój
Szkolenia i kursy, w których pracownicy najczęściej biorą udział, to te podnoszące kwalifikacje zawodowe. Dzięki nim pracownik poszerza lub nabywa nową wiedzę czy umiejętności. Potencjalnie może je wykorzystać nie tylko u pracodawcy, który go na takie szkolenie skierował lub wyraził zgodę na udział w nim. Te wiadomości i umiejętności mogą być ogólnie przydatne na rynku pracy, do zdobycia nowego zatrudnienia czy wykorzystania w innej pracy. O takich szkoleniach oraz o tym, że nie wlicza się ich do czasu pracy, już pisaliśmy (patrz: „Szef nie musi płacić za czas spędzony na niedzielnym kursie", Prawo i Praktyka, 15.09.2014 r.). Dlatego tu nie będziemy się nimi zajmować.
Ukierunkowana wiedza
Drugą grupą szkoleń, w jakich pracownicy dość często biorą udział, to te, które nie podnoszą ich kwalifikacji zawodowych ogólnie na rynku pracy. Zdobyta na nich wiedza czy umiejętności przydają się jedynie u pracodawcy, który wysłał ich na tę naukę. Chodzi zatem o szkolenia, których zakres obejmuje zagadnienia należące do specyfiki danej firmy.
Przykład