§ 4 k.p. Pozwala mu ono – w terminie dwóch miesięcy od przejścia zakładu lub jego części na innego pracodawcę – rozwiązać stosunek pracy za siedmiodniowym uprzedzeniem. Uprawnienia tego nie można pracownika pozbawić, a nawet ograniczyć. Szefowi wolno zatem tylko przekonywać, namawiać etatowca, aby nie korzystał z tego uprawnienia, ?w szczególności wtedy, gdy jego wysokie kwalifikacje ?i umiejętności są mu niezbędne. Dla podwładnego, ?który planuje zmianę pracy i ma już „nagrane" nowe zatrudnienie, skorzystanie z rozwiązania umowy za siedmiodniowym uprzedzeniem to nie lada okazja do pożegnania dotychczasowego pracodawcy. Tym bardziej że rozwiązanie w tym trybie powoduje skutki, jakie przepisy prawa wiążą z rozwiązaniem stosunku pracy przez pracodawcę za wypowiedzeniem.
Przekonał się o tym pracodawca, który przejął na podstawie art. 23
1
§ 1 k.p. m.in. bardzo wysoko wykwalifikowanego pracownika, niemal niezastąpionego dla prowadzonej działalności. Swoje przekonanie o tym, że etatowiec nie skorzysta z rozstania za siedmiodniowym uprzedzeniem, nowy szef opierał na dwóch czynnikach. Były to bardzo dobre i stabilne warunki zatrudnienia i możliwości rozwoju zawodowego oraz zawarta z poprzednim pracodawcą umowa lojalnościowa obligująca go do odpracowania trzech lat po zakończeniu bardzo drogich, zagranicznych studiów podyplomowych. Studia sfinansował poprzedni szef (czesne, dojazdy, noclegi), zawierając z pracownikiem umowę szkoleniową na podstawie art. 103
4
k.p. Stosownie do art. 103