Dodanie rodzicom tygodni płatnej opieki nad nowonarodzonym dzieckiem to nie luksus. To konieczność i inwestycja.
Krajowe przepisy trzeba było bowiem dostosować do rozwiązań unijnych. To zresztą nie koniec zmian, niebawem czekają nas kolejne.
Nowe regulacje mają też umożliwić rodzicom dzielenie się uprawnieniami przysługującymi w związku z opieką nad małym dzieckiem. A przez to łagodzić skutki długotrwałej nieobecności pracownika. Właśnie sprzyjanie takiej prorodzinnej polityce przyświecało twórcom ostatniej nowelizacji kodeksu pracy. Nie wiadomo jednak, czy to założenie się sprawdzi.
Z pewnością pracodawcom niełatwo będzie zaakceptować te nowe rozwiązania. Oceniają je przez pryzmat swoich interesów. I tego, że w najlepszym razie pracownika rodzica jak dotychczas nie będzie w firmie pół roku, a w najgorszym wypadku – nawet przez rok. Jeśli dołożyć do tego urlopy wypoczynkowe i urlop wychowawczy, mogą pożegnać się z podwładnym na lata.
Twórcy ustawy w jej uzasadnieniu skwapliwie podpowiadają jednak remedium – na zastępstwo za nieobecnego rodzica w całym tym okresie można zatrudnić inną osobę. I dochodzą do zdumiewających wniosków – przy wydłużeniu urlopu całkowity koszt rekrutacji tej osoby będzie dzielony przez dłuższe okresy pracy na zastępstwo. A to tańszy model niż przy krótszych urlopach rodzicielskich.