Trybunał Sprawiedliwości UE zajął się wczoraj sprawą obywatela Holandii, który zatrudnił się we flamandzkiej części Belgii przy obsłudze terminali portowych (sygnatura akt: C-202/11).
W swoim piśmie do sądu dotyczącym kwestii jego zatrudnienia powołał się na lokalne flamandzkie przepisy z 1973 r., w myśl których w umowach z pracownikami, pod rygorem ich nieważności, powinien być stosowany tylko język niderlandzki. Tymczasem jego umowa o pracę została sporządzona wyłącznie w języku angielskim.
Sąd w Antwerpii, który zajął się sprawą, odesłał problem do rozstrzygnięcia Trybunałowi Sprawiedliwości.
Belgijski rząd w czasie postępowania w TSUE stał na stanowisku, że takie zapisy mają stymulować używanie jednego z języków urzędowych obowiązujących w Belgii. Pomagają także pracownikom zapoznać się z dokumentami dotyczącymi zatrudnienia w ich własnym języku oraz ułatwiają korzystanie z ochrony instytucji reprezentujących pracowników oraz organów administracyjnych i sądowych.
Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 16 kwietnia 2013 r. stwierdził, że art. 45 traktatu o funkcjonowaniu UE stoi na przeszkodzie uregulowaniu nakładającemu na każdego pracodawcę działającego na terytorium danego państwa obowiązek sporządzania umów o pracę wyłącznie w tamtejszym języku urzędowym. Zdaniem sędziów skutek w postaci nieważności takich umów z mocy prawa jest zbyt daleko idący, szczególnie gdy praca była wykonywana w Belgii przez obywatela Holandii na podstawie umowy zawartej z międzynarodowym koncernem z siedzibą w Singapurze. Takie ograniczenia dyskryminują pracowników z zagranicy i utrudniają swobodny ich przepływ między państwami UE.