- W firmie na grypę i inne przypadłości choruje niemal połowa załogi. Zastanawiamy się nad wprowadzeniem w regulaminie pracy postanowienia o tym, że chora osoba (kaszląca, kichająca, z wysoką temperaturą) nie będzie dopuszczona do pracy. Obecnie szef wydaje polecenie pracownikowi, który jest ewidentnie chory, aby udał się do lekarza. Czy takie zachowanie jest prawidłowe?
– pyta czytelnik.
Pierwszy kwartał roku to okres wzmożonych zachorowań na grypę. Już na początku stycznia liczba zainfekowanych była znacząco wyższa niż w podobnym okresie ubiegłego roku. Jeśli zjawisko to w firmie nasili się, tak jak u czytelnika, to niewykluczone, że poważnie zdezorganizuje pracę. Pracodawca może jednak temu przeciwdziałać, ale sposoby ma raczej skromne.
Co może przełożony
Kodeks pracy nie uprawnia szefa do skierowania chorego etatowca do lekarza internisty. Teoretycznie więc taki podwładny może przyjść do firmy przeziębiony czy nawet z grypą, a przełożony nie zmusi go do wizyty u lekarza i skorzystania ze zwolnienia. Tym bardziej nie wolno go wysłać na urlop po to, aby się wyleczył. Ale w pewnych sytuacjach pracodawca ma prawo odsunąć chorującego od zadań i wydać mu wiążące polecenie, aby poddał się badaniom lekarskim.
Takie uprawnienia szefa, aby skierować podwładnego do lekarza medycyny pracy, da radę wywieść z innych przepisów kodeksowych. Chodzi o wymóg zapewnienia załodze bezpiecznych i higienicznych warunków pracy oraz konieczność stosowania się pracownika do dyspozycji przełożonego.