Zabronione jest ukrywanie majątku, transferowanie go do innej spółki, doprowadzanie firmy do upadłości czy też faworyzowanie kontrahentów Jednym z podstawowych obowiązków osób zajmujących się prowadzeniem spółek jest regulowanie zobowiązań wobec instytucji publicznych i kontrahentów.
Niewywiązywanie się z tego obowiązku może skutkować nie tylko odpowiedzialnością cywilnoprawną, ale także karną. Przepisem, który ma chronić gospodarczy interes wierzyciela jest art. 300 kodeksu karnego.
Zgodnie z jego § 1 kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Jeżeli działania podjęte przez dłużnika wyrządzą szkodę wielu wierzycielom, to grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia Przestępstwo to może popełnić jedynie dłużnik, któremu grozi niewypłacalność lub upadłość. W przypadku osób prawnych, a więc np. spółek, przestępstwo mogą popełnić członkowie ich władz zobowiązani do zajmowania się ich sprawami, a więc np. prezes i pozostali członkowie zarządu.
Ich odpowiedzialność za niespłacanie wierzycieli może być rozważana jedynie wówczas, gdy przedsiębiorcy lub firmie grozi niewypłacalność lub upadłość, a więc kiedy spółka nie spłaca swoich zobowiązań oraz jej majątek nie wystarcza na pokrycie długów.