Dopuszczalna odmowa
W kontekście instytucji urlopu na żądanie zasadne jest postawienie pytania, czy pracodawca może odmówić udzielenia wolnego podwładnemu, gdy ten zaskakuje go wnioskiem w tej sprawie. Odpowiedź jest twierdząca. Wystąpienie o dni urlopowe na żądanie nie wiąże bowiem pracodawcy w sposób bezwzględny. W praktyce mogą się przecież pojawić sytuacje wyjątkowe, które uzasadnią brak zgody na nieumówioną wcześniej absencję pracownika.
O tym, czy konkretne okoliczności w istocie są nadzwyczajne i mogą stanowić podstawę odmowy udzielenia urlopu na żądanie w terminie wskazanym przez zatrudnioną osobę, decyduje szef. Choć w razie ewentualnego sporu mogą one podlegać również ocenie sądu. Zaleca się, by pracodawca zakomunikował odmowę w sposób niebudzący wątpliwości.
Powyższe stanowisko prezentuje również Sąd Najwyższy. W uzasadnieniu wyroku z 26 stycznia 2005 r. (II PK 197/04) czytamy: „Może natomiast zaistnieć sytuacja, gdy we wskazanym przez pracownika terminie wystąpi spowodowana ważnymi przyczynami potrzeba jego obecności w zakładzie pracy.
Skoro na podstawie art. 167 § 1 k.p. pracodawca może odwołać pracownika z urlopu z powodu wystąpienia nieprzewidzianych okoliczności, może także w razie zaistnienia takich okoliczności sprzeciwić się wykorzystaniu urlopu w trybie art. 1672 k.p. i zażądać obecności pracownika w pracy. Rozpoczęcie i wykorzystywanie urlopu w takiej sytuacji może być traktowane w kategoriach odmowy wykonania polecenia i nieobecność pracownika w pracy może być uznana za nieusprawiedliwioną”.
Z kolei w wyroku z 28 października 2009 r. (II PK 123/09) SN podkreślił, iż obowiązek udzielenia urlopu na żądanie nie jest bezwzględny. Zakład może odmówić żądaniu pracownika ze względu na szczególne okoliczności, które powodują, że jego zasługujący na ochronę istotny interes wymaga obecności pracownika w pracy.
Z ww. wyrokiem należy łączyć treść art. 8 k.p., według którego nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.