Nie tylko na potrzeby dochodzenia zadośćuczynienia za mobbing pracownik powinien gromadzić dowody na przewiny pracodawcy. Powinien także prowadzić własną ewidencję czasu pracy w nadgodzinach, bo coraz częściej nie jest rejestrowany. Może ona później przynieść mu korzyści.
Sposób postępowania pracownika zostającego po godzinach jest bardzo prosty. Wystarczy, że założy sobie zwykły zeszyt, w którym będzie zapisywał godziny przyjścia i wyjścia z pracy. Później w razie procesu o wynagrodzenie za nadgodziny posłuży on jako dowód do obliczenia należnego mu dodatku za taką pracę. Jeśli pracodawca nie przedstawi własnej ewidencji czasu pracy, to sąd jako prawdziwe przyjmuje informacje zgromadzone przez pracownika.
40 godzin wynosi dopuszczalny tygodniowy czas pracy; nadgodziny są płatne ekstra, warto je więc zanotować
Biorąc pod uwagę, że zgodnie z art. 291 § 1 kodeksu pracy roszczenia ze stosunku pracy przedawniają się z upływem trzech lat od dnia, w którym stały się wymagalne, kwota dodatku za nadgodziny zgromadzone w tym czasie wraz z odsetkami może wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Trzeba pamiętać, że zgodnie z art. 1511 k.p., za pracę w nocy, w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, oprócz normalnego wynagrodzenia przysługuje dodatek w wysokości 100 proc. normalnej stawki godzinowej. Za pozostałe nadgodziny należy się dodatek w wysokości 50 proc. wynagrodzenia.