- Pracownica po urlopie macierzyńskim w lutym wystąpiła o cały urlop bieżący. Dostała go, ale po pięciu dniach przyniosła zwolnienie i ciągnie je aż do 182 dni. O zasiłek rehabilitacyjny nie występuje. Natomiast chce po 182 dniach wykorzystać urlop wypoczynkowy, który jej jeszcze został.
Czy pracodawca musi wyrazić zgodę na ten urlop i czy na cały, czy na przykład tylko na część urlopu? Czy pracownica powinna przynieść zaświadczenie, że jest zdolna do pracy, a jeśli tak, to w którym momencie musi je mieć? A czy jeśli po urlopie albo w jego trakcie przyniesie zwolnienie na dziecko, to ma prawo do zasiłku opiekuńczego i może je ciągnąć przez 60 dni?
– pyta czytelnik.
Co do zasady pracownik ma prawo do corocznego, nieprzerwanego płatnego wypoczynku. Gwarantuje je kodeks pracy w art. 152 § 1. Czasem jednak, nawet mimo wcześniejszych planów, nie dochodzi do rozpoczęcia takiego wolnego w ustalonym czasie. Dzieje się tak na przykład dlatego, że zajdą jakieś ważne przyczyny leżące po stronie pracownika.
Pozwala na to art. 164 § 1 kodeksu pracy. Zdarza się też, że do przesunięcia terminu wypoczynku dochodzi z powodu szczególnych potrzeb pracodawcy, gdyby nieobecność zatrudnionego spowodowała poważne zakłócenia toku pracy. Tak wynika z art. 164 § 2 k.p.