Chwila rozwiązania angażu zależy od sposobu jego zakończenia. Jeśli zastosowano rozwiązanie za wypowiedzeniem, będzie to ostatni dzień okresu wymówienia. Przy rozstaniu bez wymówienia zwolnienie nastąpi w momencie złożenia tego oświadczenia. Gdy z kolei skorzystano z porozumienia stron, pożegnanie nastąpi w ustalonym przez nie terminie.
[srodtytul]Kilka minut, godzin lub dłużej[/srodtytul]
Kontrakt rozwiązuje się z upływem dnia. I to kalendarzowego, a nie roboczego. Pewne wątpliwości mogą powstać jedynie przy dyscyplinarce, która natychmiast kończy współpracę. Skoro jednak wskazuje się w niej wyłącznie datę rozstania, także to stanowisko może się obronić. Tym bardziej że w świadectwie pracy przy tym trybie podaje się właśnie ostatni dzień wykonywania obowiązków.
Oznacza to, że między zakończeniem zadań i opuszczeniem firmy a nową datą i ostatecznym zerwaniem więzi upłynie od kilku minut do nawet kilku dni. Wszystko zależy od obowiązującego pracownika rozkładu czasu pracy. W czasie oczekiwania, przeważnie jest to kilka godzin, zazwyczaj nie zachodzą zdarzenia wpływające na podjętą decyzję.
Niekiedy jednak wychodzą na jaw okoliczności, wobec których nie wolno pozostać obojętnym. A dopóki nie wybiła północ, dopóty zarówno pracownik, jak i pracodawca realizują swoje prawa i obowiązki, mając też wpływ na kształt kontraktu, w tym sposób jego zakończenia. Mogą więc odwołać, modyfikować i zmieniać swoje stanowiska czy podejmować nowe decyzje. Z nastaniem nowego dnia będzie to niemożliwe, bo w sensie prawnym nic nie będzie ich już łączyć i działania nie wywołają żadnego skutku. Będzie tak w razie: