„Udostępnienie przez pracodawcę danych osobowych pracownika osobom nieupoważnionym może stanowić nie tylko przesłankę odpowiedzialności karnej osoby, która się tego dopuściła, ale również narazić administratora danych na zarzut naruszenia dóbr osobistych zatrudnionego” – stwierdził właśnie w decyzji sygnalizacyjnej Wojciech R. Wiewiórowski, generalny inspektor ochrony danych osobowych.
Sprawa dotyczy przekazania przez spółkę informacji o zarobkach pracownika osobom trzecim. GIODO nakazał jej wyeliminowanie tego typu uchybień w przyszłości. Przypomniał uchwałę [b]Sądu Najwyższego z 16 lipca 1993 r. (sygn. I PZP 28/93)[/b], która mówi, że [b]ujawnienie przez pracodawcę bez zgody pracownika wysokości jego wynagrodzenia może stanowić naruszenie dobra osobistego[/b] w rozumieniu art. 23 i 24 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=8EAF746A8AA52EA425EA63416511ABC7?id=70928]kodeksu cywilnego[/link].
[srodtytul]Nie było podstawy[/srodtytul]
Dane skarżącej utrwalone na listach płac za kilka tegorocznych miesięcy oraz w imiennych raportach ZUS RMUA zostały przekazane e-mailem przez pracodawcę bez żadnej przesłanki prawnej dwóm osobom reprezentującym spółkę, z którą firma ta współpracuje na zasadzie franczyzy. W plikach były informacje o wysokości wynagrodzenia kobiety, składkach na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne oraz PESEL.
GIODO podkreślił, że przetwarzanie danych jest dopuszczalne, jeżeli osoba, której dotyczą, wyrazi na to zgodę albo jeśli jest to niezbędne do zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisów. Jest także możliwe w razie konieczności realizacji umowy, gdy jej stroną jest osoba, której dane dotyczą, oraz gdy jest to niezbędne do wykonania zadań realizowanych dla dobra publicznego. „Poza tym można przetwarzać dane w celu wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów wykonywanych przez administratorów danych albo odbiorców, a przetwarzanie danych nie narusza praw i wolności osoby, której dotyczą” – napisał GIODO.