Pracodawca często zwleka ze złożeniem wypowiedzenia, bo nie jest zdecydowany, czy powinien się rozstać. Później obawia się, że minęło zbyt dużo czasu, aby to wymówienie było uzasadnione i utrzymało się w sądzie.
Obawa ta nie zawsze jest usprawiedliwiona. W prawie pracy nie ma bowiem przepisu określającego, do kiedy szef może złożyć pracownikowi takie wypowiedzenie. Nie istnieje żadne formalne ograniczenie.
Czas nie jest jednak całkiem bez znaczenia. Wskutek jego upływu oraz okoliczności uzasadniających wypowiedzenie stanie się nieaktualne lub nie wystarczy, aby umotywować pożegnanie podwładnego w świetle art. 45 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B5E347C50E4D2860978BAD3D891C7A48?n=1&id=76037&wid=337521]kodeksu pracy[/link].
Dlatego w razie sporu szef musi wykazać, że podana pracownikowi przyczyna wymówienia jest aktualna i uzasadnia rozwiązanie angażu. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem wypowiedzenie umowy o pracę – w przeciwieństwie do rozwiązania niezwłocznego – nie jest ograniczone terminem.
Możliwość złożenia skutecznego oświadczenia woli trwa tak długo, jak długo nie straciła aktualności przyczyna przyjęta przez pracodawcę (por.[b] wyrok Sądu Najwyższego z 21 września 2001 r., I PKN 612/00, a także pkt XIII uchwały całej Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN z 27 czerwca 1985 r.[/b], zawierającej wytyczne dotyczące wykładni art. 45 k.p. i praktyki sądowej stosowania tego przepisu w zakresie zasadności wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony, [b]III PZP 10/85[/b]).