Zainteresowanie usługami detektywistycznymi nie maleje, a zlecenia są coraz bardziej wyszukane. Liczba firm detektywistycznych od kilku lat rośnie. Obecnie działa ich ponad 300. Dla wielu zachętą do otwierania detektywistycznego biznesu są spore zarobki. Od 100 do 250 zł za godzinę, tyle średnio kosztuje godzina pracy detektywa. Taniej jest w mniejszych miejscowościach, dużo drożej w stolicy i dużych miastach. Mimo że ich usługi nie są tanie, detektywi nie narzekają na brak zleceń. To, że zarabiamy kolosalne kwoty, to mit – mówi „Rz” krakowski detektyw Łukasz Garlicki.
I dodaje, że czasem nad jednym zleceniem pracuje się całymi miesiącami. Do firm zgłaszają się bowiem klienci z coraz bardziej skomplikowanymi zleceniami. Choć obserwacje i zbieranie dowodów w sprawach damsko-męskich (zdrady) to nadal ich podstawowe zadania, jednak coraz częściej detektywi zajmują się też sprawdzaniem wiarygodności kontrahentów w sprawach gospodarczych nawet za granicą.
Detektywów czekają niebawem duże zmiany. Niebawem ich usługi mają być na jeszcze wyższym poziomie. Posłowie Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji zakończyli prace nad poprawkami do ustawy o usługach detektywistycznych (autorstwa rządu).
Każdy, kto zechce prowadzić działalność detektywistyczną, będzie musiał wpisać się do specjalnego rejestru. Kontrolą poczynań detektywów zajmie się komendant główny policji. Wszystko po to, by do zawodu trafiali najlepsi i najsolidniejsi specjaliści.
Najbardziej rewolucyjna zmiana dotyczy zasad egzaminowania, a więc dostępu do zawodu detektywa. W przyszłości kandydat zdawał będzie egzamin centralny. Co oznacza, że będzie musiał wykazać się sporą wiedzą przed komendantem głównym policji, a konkretnie powołaną przez niego komisją. I nie chodzi tu tylko o umiejętności zawodowe i znajomość ustawy o usługach detektywistycznych, ale i znajomość prawa, np. karnego i cywilnego, oraz przepisów konstytucji.