Telefon komórkowy przy poduszce, praca w soboty, niedziele i święta oraz urlopy pod czujnym dozorem szefa. Do tego dochodzą obowiązki, których termin realizacji zawsze jest na wczoraj.
To wszystko potęguje stres, który zatrudnieni przypłacają zdrowiem. Niektórzy stają twarzą w twarz z zawałem, a inni nie wytrzymując codziennego tempa, sami odbierają sobie życie.
Nie dalej jak kilka tygodni temu przekonała się o tym fabryka Faxconn w chińskim Shenzhen, która dla Apple’a produkuje iPhony i iPady. Samobójstwo popełniło 11 pracowników. Każda śmierć wyglądała tak samo. Pracownicy firmy rzucali się z dachu wysokiego budynku na asfalt. Żaden nie przeżył.
Fala 22 samobójstw nie ominęła też francuskiego Telecomu. Niemal rok temu media pisały m.in. o pracowniku, który wbił sobie nóż w brzuch, oraz o kobiecie, która wyskoczyła z paryskiego biura firmy.
Psycholodzy alarmują, że skala samobójstw z powodów zawodowych jest coraz większa. W związku z tym warto się zastanowić, czy śmierć w pracy lub z jej powodu gwarantuje rodzinie zmarłego jakąś dodatkową rekompensatę. Choć w chwili tragedii nikt o tym nie myśli, to z czasem pojawia się pytanie: czy wdowa może oskarżyć byłego pracodawcę o to, że przyczynił się do śmierci jej męża?