[b] Banki oczekują także pełnomocnictwa do wszystkich rachunków dewelopera kredytobiorcy, w związku z czym wymagane jest prowadzenie w danym banku wszystkich rachunków obsługujących finansowany projekt.[/b]
Kolejne zabezpieczenia to: zastaw rejestrowy na wszystkich udziałach w spółce celowej, weksel własny in blanco kredytobiorcy poręczony przez udziałowców spółki, poręczenie przez właścicieli spółki celowej realizującej projekt oraz oświadczenie dewelopera i poręczycieli o poddaniu się egzekucji.
Warunkiem stawianym przez niektóre banki jest otwarcie rachunku powierniczego dla realizowanej inwestycji prowadzonej zgodnie z przepisami prawa bankowego, na który nabywcy lokali wpłacają pieniądze na poczet kupowanych mieszkań, a wypłaty są dokonywane przez dewelopera tylko na poczet wydatków związanych z realizacją danej inwestycji.
[srodtytul]Ryzykowny sektor[/srodtytul]
Banki uznały, że sektor budowy mieszkań w Polsce jest równie ryzykowny jak w USA czy niektórych krajach Europy Zachodniej, i praktycznie zaprzestały udzielania kredytów inwestycyjnych. Bardzo zmniejszyła się liczba banków aktywnie finansujących deweloperów – z około 25 w 2008 r. do siedmiu – dziewięciu teraz, włączając w to banki specjalizujące się w finansowaniu projektów komercyjnych (budynki biurowe i centra handlowe).
Dlatego te ostatnie przeżywają zalew nowych wniosków kredytowych od deweloperów szukających sposobu na sfinansowanie nowej inwestycji. Spowodowało to wydłużenie procedur rozpatrywania tych aplikacji. O ile w 2008 r. średni czas rozpatrywania wniosków wynosił dwa miesiące, o tyle w pierwszym kwartale 2010 r. standardem stało się wydłużenie tych procedur do trzech – pięciu miesięcy, a część wniosków była weryfikowana przez sześć – osiem miesięcy, zanim nastąpiło podpisanie umowy kredytowej.