Nie ma jednak przeszkód, by kurs haftowania czy majsterkowania prowadziła znająca się na tym osoba, która ukończyła tylko szkołę podstawową.
[srodtytul]Dowolna nazwa[/srodtytul]
Mimo że jest to placówka oświatowa, nie musimy nazywać jej szkołą. Można ją nazwać dowolnie – przepisy, przynajmniej na razie, nie przewidują w tym zakresie ograniczeń. Jeżeli dokumenty są właściwie przygotowane, to zakładający uzyskuje wpis do ewidencji szkół i placówek niepublicznych w ciągu 30 dni od daty zgłoszenia. Otrzymuje zaświadczenie o wpisie, a jego kopia zostaje przesłana do urzędu skarbowego (zgodnie z art. 82 ust. 3 ustawy o systemie oświaty) oraz do wojewódzkiego kuratora oświaty.
[srodtytul]Wiarygodne świadectwo[/srodtytul]
Taka szkoła jest objęta nadzorem pedagogicznym wojewódzkiego kuratora oświaty, co oznacza m.in. możliwość przeprowadzenia w niej wizytacji. Może wystawiać świadectwa na formularzach Ministerstwa Edukacji Narodowej. Jest to ważne dla wielu grup uczniów – np. kierowanych na kursy przez swoich pracodawców czy dla tych, którzy chcą wykorzystywać język zarobkowo w przyszłej pracy.
Prowadzenie takiej placówki wiąże się z dodatkowymi ograniczeniami. Nie można zlikwidować jej w ciągu roku szkolnego. Żeby ją zamknąć, trzeba przynajmniej pół roku wcześniej przedstawić przyczyny likwidacji i poinformować o tym rodziców i uczniów, a także kuratorium. Nie można też zgłosić szkoły w jednym starostwie, a prowadzić jej w innym. Jeśli ktoś chce mieć sieć placówek oświatowych – każdą musi zgłosić odrębnie.
Co konkretnie musi uczniom zapewnić taka placówka i w jaki sposób należy ją prowadzić – określa [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=C7A7961C874B7321B41181070CC0D6E7?id=181080]rozporządzenie w sprawie uzyskiwania i uzupełniania przez osoby dorosłe wiedzy ogólnej, umiejętności i kwalifikacji zawodowych w formach pozaszkolnych (DzU z 2006 r. nr 31 poz. 216)[/link]. Przepisy stosuje się także wówczas, gdy na zajęcia np. z języka obcego uczęszczają dzieci.
[srodtytul]Dodatkowa akredytacja[/srodtytul]
Prowadzący kursy, które funkcjonują przynajmniej rok – zarówno te działające na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, jak i jako placówki oświatowe, mogą (ale nie muszą) ubiegać się o akredytację, której dokonuje wojewódzki kurator oświaty zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji narodowej i sportu z 20 grudnia 2003 r. w sprawie akredytacji placówek i ośrodków prowadzących kształcenie ustawiczne w formach pozaszkolnych (DzU z 2003 r. nr 227, poz. 2247). Jest to dość skomplikowany proces, w trakcie którego trzeba wykazać, że szkoła spełnia odpowiednie standardy (dotyczące m.in. pomieszczeń, programów nauczania czy przygotowania nauczycieli). Renomowane szkoły występują o taką akredytację i zamieszczają ją w materiałach reklamowych. – Mimo że prowadzący na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej nie muszą spełniać kryteriów lokalowych takich jak placówki oświatowe, to sprawdzamy, czy lokale, w których działają, spełniają te kryteria – mówi Kazimierz Boguta. – Także czy mają orzeczenie sanepidu i straży pożarnej.
Akredytacja jest obecnie udzielana bezterminowo (ale kurator może ją cofnąć). Przepisy w tym zakresie mają się wkrótce zmienić.
Poza krajową akredytacją szkoły często ubiegają się też o międzynarodowe certyfikaty – także one są ważnym atutem na konkurencyjnym rynku.
[ramka][b]Co musi się znaleźć w statucie[/b]
Statut placówki oświatowej powinien określać:
- nazwę, cel placówki oraz zadania,
- osobę prowadzącą placówkę,
- organy placówki oraz zakres ich zadań,
- organizację placówki,
- prawa i obowiązki pracowników oraz uczniów, w tym sytuacje, w których uczeń może zostać skreślony z listy uczniów,
- sposób uzyskiwania środków finansowych na działalność,
- zasady przyjmowania uczniów. [/ramka]
[srodtytul]JAKIE WYMAGANIA MUSI SPEŁNIAĆ LOKAL[/srodtytul]
[b]Żeby udzielać indywidualnych korepetycji czy prowadzić zajęcia w kilkuosobowej grupie we własnym domu lub mieszkaniu, nie trzeba słać zgłoszenia do starostwa[/b]
Zgodnie z art. 71 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=EA4BD6DBF2C2697AAC2D32B45D912D2F?id=183262]prawa budowlanego[/link] przez zmianę sposobu użytkowania obiektu lub jego części rozumie się podjęcie działalności, ale takiej, która zmienia warunki: bezpieczeństwa pożarowego, powodziowego, pracy, zdrowotne, higieniczno-sanitarne, ochrony środowiska bądź wielkość lub układ obciążeń. W tym wypadku takich zmian nie ma.
[srodtytul]W mieszkaniu własnym lub wynajętym[/srodtytul]
– Nie ma też obowiązku zgłoszenia tego wspólnocie mieszkaniowej, jeżeli prowadzący działalność udziela lekcji we własnym mieszkaniu – mówi Aleksander Snarski, licencjonowany zarządca nieruchomości. Jeśli jednak ktoś chce zmienić lokal z mieszkalnego na użytkowy, musi uzyskać na to zgodę w formie uchwały wspólnoty mieszkaniowej.
Trudno jest określić granicę, od której taka zmiana sposobu użytkowania następuje. Np. czy prowadzone w dziesięcioosobowej grupie zajęcia z rytmiki wymagają już zgłoszenia w starostwie czy jeszcze nie.
– Twardy zapis wynika z przepisów przeciwpożarowych i mówi, że z lokalu, w którym przebywa jednocześnie więcej niż 50 osób, muszą być dwa wyjścia – wyjaśnia Mariola Berdysz. – W takiej sytuacji będziemy więc mieli z pewnością do czynienia ze zmianą przeznaczenia, a to wymaga zgłoszenia w starostwie, nawet wtedy, gdy nie trzeba przebudowywać obiektu, bo dwa wyjścia są, ale wcześniej mieścił się tu np. sklep.
Często nie wystarczy samo zgłoszenie, potrzebne będzie np. pozwolenie na przebudowę lokalu. Wymaga ono takich samych procedur jak pozwolenie budowlane. – Będzie potrzebne choćby wtedy, gdy ktoś prowadzący kursy tańca chce wydzielić odrębne toalety dla kobiet i mężczyzn, bo przebudowa instalacji wodociągowej wymaga pozwolenia – wyjaśnia Mariola Berdysz.
Jeśli ktoś chce rozpocząć działalność szybko i ograniczyć formalności do minimum, to dobrym wyjściem jest wynajęcie sal w szkole lub pomieszczeń konferencyjnych w budynku użyteczności publicznej. Takie obiekty zostały już dopuszczone do użytku na cele szkoleniowe przez nadzór budowlany, straż pożarną i sanepid.
[srodtytul]Pomieszczenia na szkołę[/srodtytul]
Z największymi problemami przy adaptacji obiektów zetkną się prowadzący szkoły nadzorowane przez kuratoria.
Jeżeli ktoś chce zaadaptować na taką szkołę własny budynek mieszkalny albo obiekt, w którym prowadzono innego rodzaju działalność, musi się liczyć z wieloma dodatkowymi formalnościami. Niezbędna będzie wówczas zmiana sposobu użytkowania całego budynku lub jego części. Budynek musi spełniać odpowiednie warunki bezpieczeństwa pożarowego, pracy, warunki zdrowotne czy choćby higieniczno-sanitarne.
Jeżeli zmiany nie są duże (jest to np. budynek wykorzystywany wcześniej jako miejsce szkoleń), może wystarczyć zgłoszenie ich staroście (zgodnie z prawem budowlanym). Zazwyczaj jednak trzeba się liczyć z koniecznością uzyskania pozwolenia – występuje się o nie do starosty. Przy wykonywaniu projektu nie obędzie się bez pomocy architekta. Architekt wie, z kim trzeba uzgodnić projekt, i zazwyczaj to on dokonuje niezbędnych uzgodnień. Uzgadnianie projektu i oczekiwanie na pozwolenie może niestety ciągnąć się miesiącami.
Gdy obiekt jest już zbudowany, wymaga jeszcze pozwolenia na użytkowanie. Jeśli w konkretnym wypadku wystarczy tylko zgłoszenie, to określa się w nim – oprócz rodzaju, zakresu i sposobu wykonywania robót – także termin ich rozpoczęcia. Do prac można przystąpić po 30 dniach od dokonania zgłoszenia, o ile w tym czasie starosta się temu nie sprzeciwi.
Osoba prowadząca placówkę oświatową poza wymogami prawa budowlanego musi dodatkowo spełniać warunki określone w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=264A6903FAE99E34E1BECABEBAEC3AC5?id=168250]rozporządzeniu w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach (DzU z 2003 r. nr 6, poz. 69)[/link]. Trzeba przy tym zadbać nie tylko o sam obiekt, ale i o jego bezpośrednie otoczenie. M.in. teren placówki musi być ogrodzony, nawierzchnie odpowiednio utrzymane, pomieszczenia mają być właściwie oświetlone i wentylowane, schody zbudowane tak, by po poręczach nie dało się zjeżdżać, a stopnie nie były śliskie. Ponadto wyposażenie musi mieć odpowiednie atesty. W takiej placówce ma się też znaleźć źródło wody zdatnej do picia.
[ramka]J[b]an Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego[/b]
Prowadzący kursy językowe, komputerowe czy szkoły tańca nie muszą zgłaszać tego inspektorowi sanitarnemu. Obowiązek zgłoszenia rozpoczęcia działalności, wynikający z art. 209 § 1 kodeksu pracy, dotyczy jedynie tych przedsiębiorców (zarówno osób fizycznych, jak i jednostek organizacyjnych, które nie mają osobowości prawnej), którzy zatrudniają pracowników.
Chodzi o ochronę i bezpieczeństwo pracy. Obowiązku takiego nie ma, jeśli ktoś prowadzi działalność gospodarczą osobiście.
Jednak inspekcja sanitarna zainteresuje się obiektem, w którym działa szkoła będąca placówką oświatową, czyli wtedy, gdy usługi świadczone są na zasadach określonych w ustawie o systemie oświaty (DzU z 2004 r. nr 256, poz. 2572 ze zm.). W takim wypadku obejmujemy swoim nadzorem placówkę zgodnie z ustawą oraz rozporządzeniem ministra edukacji i sportu z 31 grudnia 2002 r. dotyczącym bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach (DzU z 2003 r. nr 6, poz. 69).[/ramka]