Rynek powierzchni biurowych zmienia się dynamicznie, przynosząc wciąż nowe szanse, ale i zagrożenia podmiotom, które na nim operują. W samej Warszawie podaż powierzchni biurowych przekracza 5 milionów metrów kwadratowych, a w budowie jest kolejne 700 tys. Wynajmuje się dużo i tak szybko, jak to możliwe, co wpływa na sam proces negocjacji: trzeba negocjować szybko i sprawnie, szukać rozwiązań kompromisowych, eliminować postanowienia niepraktyczne, „przegadane", regulujące sytuacje, które się nigdy nie zdarzają (lub zdarzają bardzo rzadko), wypracowywać reguły wystarczająco chroniące interes „naszej" strony – akceptowalne jednak dla kontrahenta.
Jednak wynegocjowanie umowy bywa czasochłonne: wielokrotne spotkania, telekonferencje, komentarze na piśmie, decyzje biznesowe, uzgodnienia prawników, uzgodnienia kwestii technicznych – to realia prawie każdych negocjacji. Przedłużające się negocjacje mogą prowadzić do zagrożenia terminów ustalonych przez wynajmujących z bankami finansującymi, do wzrostu kosztów (prawnych, brokerskich), czasem – w obecnych realiach ostrej rywalizacji deweloperów – do utraty najemcy – tym bardziej zatem rośnie presja czasu w negocjacjach.
Umowa – wieloryb
Proces wynajmowania powierzchni angażuje duże zespoły ludzi: menedżerów najmu, prawników, architektów, specjalistów od spraw technicznych i finansowych, a nawet dyrektorów i prezesów, których zaangażowanie bywa niezbędne ze względu na wagę sprawy (wieloletnia umowa, inwestycje sięgające czasem milionów, duża odpowiedzialność kontrahentów).
Wszystkie te osoby muszą się – we właściwym dla nich zakresie – mierzyć z zadaniem uzgodnienia i wynegocjowania umowy najmu, która rozrasta się do gigantycznych często rozmiarów kilkudziesięciu (lub nawet kilkuset – licząc z załącznikami) stron. Z czego ten rozrost wynika?
Prawne regulacje najmu nie przystają do sytuacji nowoczesnego najmu komercyjnego – napisany pół wieku temu w gospodarce „ludowej" kodeks cywilny bardziej pasuje do najmu mieszkania, niż biurowca o powierzchni 50 tys. metrów kwadratowych. Dlatego niezbędne stało się szczegółowe uregulowanie odstępstw od kodeksowej regulacji „domyślnej".