Zezwolenie cofnął minister finansów decyzją z 26 marca 2012 r., która stała się ostateczna 30 sierpnia 2012 r.
– Totolotek miał wysokie wpływy, kilkanaście milionów złotych miesięcznie. Minister z nich zrezygnował, stosując najsurowszą sankcję, chociaż art. 58 ustawy o grach hazardowych przewiduje możliwość wezwania do usunięcia uchybień – mówi adw. Zofia Gajewska, pełnomocnik spółki Totolotek SA.
Minister ocenił, że Totolotek, którego głównym udziałowcem jest Intralot, grecki potentat branży hazardowej, naruszył rażąco warunki koncesji. Udzielona w 2008 r. na 6 lat, zezwalała na organizowanie zakładów wzajemnych, ale nie przez Internet, w ramach tzw. e-promocji. A obowiązująca od 2010 r. nowa ustawa o grach hazardowych zabroniła m.in. uczestniczenia w sieci w zakładach wzajemnych.
Ustawę uznaną przez Europejski Trybunał UE za niezgodną z prawem europejskim trzeba było jednak zmienić. W kwietniu 2011 r. została znowelizowana, a w listopadzie 2011 r. weszła w życie i m.in. zezwoliła na zakłady wzajemne w Internecie. Mimo to właśnie wtedy minister finansów wszczął postępowanie w sprawie cofnięcia zezwolenia zakończone decyzją z 26 marca 2012 r. Ponieważ nie była to decyzja ostateczna, nie miała rygoru natychmiastowej wykonalności, a przepisy uległy zmianie, spółka się odwołała – i nadal prowadziła e-zakłady.
W reakcji na to w kilkuset punktach Totolotka zaczęły się kontrole urzędów celnych. We wrześniu spółka zaprzestała urządzania zakładów wzajemnych, będących podstawą jej działalności, i złożyła skargi do sądu. Zaskarżyła decyzje cofające zezwolenie i procedurę towarzyszącą ich podjęciu.