Nasza firma może się bronić argumentami, że do kradzieży w ogóle nie doszło, uszkodzenia licznika nie miały wpływu na pobór energii albo zakład energetyczny przyjął złą metodę naliczenia opłat karnych.
[srodtytul]Gdy licznik jest uszkodzony [/srodtytul]
Mimo że nasza firma ma zawartą umowę z zakładem energetycznym, to może on – w razie stwierdzenia nieprawidłowości – uznać, że dosżło do nielegalnego poboru energii.
Nielegalny pobór to sytuacja, gdy energię nie tylko czerpie się w ogóle bez umowy, ale też np. z całkowitym bądź częściowym pominięciem układu pomiarowego albo sytuacja, gdy doszło do ingerencji w ten układ (czyli np. przekręcenia licznika, użycia magnesu neodymowego itp.).
Art. 57 ust. 1[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=17CC8E41B4E890D52BF0928360C158D0?id=181877] ustawy – Prawo energetyczne (DzU z 2006 r. nr 89, poz. 625 ze zm.)[/link] przewiduje, że w razie nielegalnego poboru energii przedsiębiorstwo energetyczne pobiera opłaty za pobraną w ten sposób energię w wysokości określonej w taryfach lub dochodzi odszkodowania na zasadach ogólnych.