Należy mu się wyrównanie utraconego zysku, a nie zmniejszonego przychodu. To sedno najnowszego wyroku Sądu Najwyższego.
Kwestie te wynikły w procesie między firmą deweloperską Sap-Property sp. z o.o. a miastem Poznań, którego urzędnicy wadliwie wstrzymali pozwolenie na budowę udzielone tej firmie, co opóźniło prace ok. półtora roku. W tym czasie cena mieszkań znacznie spadła.
Spółka domagała się kilku mln zł odszkodowania za ten błąd władzy. Poznański Sąd Okręgowy, a następnie Sąd Apelacyjny zasądziły jej tylko 2,8 mln zł, wskazując, że deweloper może się domagać odszkodowania tylko od sprzedanych dziewięciu mieszkań, a za drugie tyle jeszcze niesprzedanych nie. Utracone korzyści SO i SA wyliczyły jako zmniejszony przychód ze sprzedaży lokali.
Apelacje złożyły obie strony: pełnomocnik miasta kwestionował zasadę określenia odszkodowania, wskazując, że powinien być to utracony zysk, a nie utracony przychód, i od razu powiedzmy, że Sąd Najwyższy przyznał mu rację.
Pełnomocnicy dewelopera, mecenasi Janusz Siekański i Grzegorz Kurzyca, przekonywali natomiast SN, że odszkodowanie należy liczyć także od jeszcze niesprzedanych lokali, ponieważ na nich deweloper też przecież stracił. Wystarczy porównać ceny mieszkań z planowanego okresu sprzedaży z obecnymi.