W Polsce od 1 stycznia 2011 r. na wszystkich drogach powinien być możliwy przejazd pojazdów ciężarowych, jeśli naciski osi nie przekraczają 11,5 tony. Drogi nie spełniają jednak takich standardów. W praktyce dopuszczony jest na nich ruch ciężarówek, których nacisk osi na jezdnię nie przekracza 8 czy 10 ton. Za przekroczenia są kary, chyba że ktoś ma zezwolenie na przejazd pojazdu ponadnormatywnego. Teraz wielu przewoźników nie dostanie już kar za brak takiego zezwolenia.
Zgodnie z pismem, jakie do wojewódzkich inspekcji transportu drogowego wystosował Tomasz Połeć, główny inspektor transportu drogowego, kary nie powinny być nakładane. Muszą być jednak spełnione konkretne przesłanki. Przede wszystkim nacisk osi pojazdu na jezdnię nie może przekraczać 11,5 tony. Przejazd po drodze o niższych parametrach ma być związany z rozładunkiem lub załadunkiem towaru i nie ma alternatywnej drogi, po której mogą poruszać się pojazdy o nacisku do 11,5 tony. By uniknąć kary, trzeba też wykonywać transport międzynarodowy i mieć licencję wspólnotową.
Zalecenia nic nie mówią jednak o przewoźnikach mających licencję krajową.
– Takie wytyczne to krok w dobrym kierunku, ale nie jest wystarczający – mówi Tomasz Rejek, prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych. Tłumaczy, że jeżeli np. w porcie w Gdyni kontener z ładunkiem z innego państwa odbierze przewoźnik, który nie ma licencji wspólnotowej, ale krajową i będzie jechał np. do Katowic, może dostać karę.
– To w dalszym ciągu jest część złożonego transportu międzynarodowego, ale nie każdy przewoźnik wykonujący ten ostatni etap po drogach krajowych ma licencję wspólnotową. To, czy zostanie ukarany, będzie zależało od interpretacji inspektorów – mówi Tomasz Rejek.