Podpisaliśmy umowę przedwstępną o zatrudnieniu wysokiej klasy specjalisty. Miał pracować na umowę o pracę od 1 kwietnia 2015 r. W międzyczasie udało nam się pozyskać innego fachowca, który zgodził się przyjść do firmy już od 16 marca i za niższą pensję. Chcemy więc polubownie rozwiązać umowę przedwstępną z pierwszym kandydatem. Ten nie zamierza jej rozwiązać i twierdzi, że 1 kwietnia 2015 r. po prostu rozpoczyna pracę. W przeciwnym wypadku żąda bardzo wysokiego odszkodowania. Czy musimy dopuścić go do pracy? – pyta czytelnik.
Jeśli pracodawca nie dotrzyma umowy przedwstępnej o zatrudnienie i nie zawrze przyrzeczonego angażu, poniesie skutki złamania danego słowa. Będą to konsekwencje z kodeksu cywilnego. Polegają one na przymusowym doprowadzeniu do zawarcia umowy albo wypłacie odszkodowania. Jego wysokość zależy od tego, ile stracił niedoszły pracownik.
Inny kodeks
Umowy przedwstępne związane z zatrudnieniem najczęściej dotyczą rekrutacji wysokiej klasy specjalistów, np. lekarzy, informatyków czy architektów. Zazwyczaj wynika to stąd, że ta osoba wciąż pracuje i dopiero po zakończeniu aktualnego angażu może zatrudnić się u nowego pracodawcy. Dlatego spisuje się umowy przedwstępne, które przewidują, że strony w skonkretyzowanej przyszłości będą chciały zawrzeć stosunek pracy. W umowach przyrzeczonych powinno się ustalić wysokość wynagrodzenia, wymiar etatu oraz to, kiedy strony zaczną realizować właściwą umowę. Kontrakt przedwstępny nie jest jednak umową o pracę w rozumieniu kodeksu pracy. Dlatego nie stosuje się do niego żadnego przepisu tego kodeksu, a w razie sporów w grę wchodzi art. 390 kodeksu cywilnego w związku z art. 300 k.p.
Sąd Najwyższy w wyroku z 6 stycznia 2009 r. (I PK 117/08) uznał, że „przepisy kodeksu pracy nie przewidują zawarcia takiej umowy przedwstępnej, ale też jej nie wyłączają. Możliwe jest więc odpowiednie stosowanie przepisów kodeksu cywilnego (art. 300 k.p.), gdyż nie jest to sprzeczne z zasadami prawa pracy". Tym samym zawarcie umowy przedwstępnej z przyszłym pracownikiem jest ważne i strony powinny się z niej wywiązać.
Czy dopuścić do pracy
Zgodnie z kodeksem cywilnym strona, która jest wierzycielem, może domagać się zrealizowania umowy zgodnie z zawartą umową przedwstępną. Skutek ten – w doktrynie zwany też skutkiem silniejszym (patrz: W. Czachórski, „Zobowiązania", Warszawa 1994) – zależy przede wszystkim od tego, w jakiej formie strony zawarły umowę przedwstępną. Jeżeli przyrzeczenie zawiera wszystkie elementy, jakich prawo pracy wymaga od ważnego zawarcia angażu, czyli ustala rodzaj pracy, miejsce jej wykonywania, wynagrodzenie za pracę odpowiadające jej rodzajowi ze wskazaniem składników, wymiar czasu pracy, termin rozpoczęcia pracy, strona może ubiegać się o wykonanie zadeklarowanego zatrudnienia. Jej szanse na wygraną przed sądem będą zależeć od tego, na jaki okres została zawarta umowa o pracę. Gdy przyjęto ją na czas nieokreślony, kandydat z bardzo dużym prawdopodobieństwem uzyska korzystny dla siebie wyrok. Będzie on równoznaczny ze złożeniem przez pracodawcę oświadczenia woli o zatrudnieniu.