Przesądzenie tej kwestii ma ogromne znaczenie dla sądów gospodarczych, które od pewnego czasu są takimi sprawami zawalone.
Na przykład w warszawskich wydziałach gospodarczych co trzecia sprawa dotyczy zapłaty za najem zastępczego samochodu podczas likwidacji szkody z OC.
Biznes polega na tym, że poszkodowany w wypadku już w warsztacie ceduje prawo do odszkodowania za skorzystanie z zastępczego auta na firmę specjalizującą się w takim wynajmie. Dodajmy, że taka firma zajmuje się dochodzeniem odszkodowania, a Sąd Najwyższy potwierdził, że posiadacz auta ma, pod pewnymi warunkami, prawo do zastępczego auta.
Większość spraw jest o kilkaset złotych, ale są coraz bardziej skomplikowane, i niemal w każdej powoływany jest biegły, który kosztuje zwykle 1000 zł. Powstał wręcz rynek tego rodzaju usług.
Taką sprawę wytoczyła jednemu z towarzystw ubezpieczeniowych spółka z o.o., która nabyła od poszkodowanego właściciela opla vectry uszkodzonego w wypadku, roszczenie o zapłatę 2,5 tys. zł za wynajem na 15 dni auta zastępczego. Pozew złożyła w wydziale cywilnym Sądu Rejonowego w Łańcucie, który przekazał go do wydziału gospodarczego Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Ten powództwo oddalił, uznając, że najem auta nie był konieczny. Rozpatrując apelację spółki, Sąd Okręgowy w Rzeszowie powziął wątpliwości, czy sprawa ma charakter gospodarczy, i zawarł je w pytaniu do SN: