O tym, kto dostanie posadę, decydują nie tylko wiedza, doświadczenie, określone predyspozycje czy bogate CV. Najczęściej są też inne, pozamerytoryczne czynniki, np. odpowiedni wygląd. Szczególnie jeśli osoba aplikuje na reprezentacyjne stanowisko ?w firmie.
Nikogo nie dziwi, że od asystentki czy recepcjonisty oczekuje się w równej mierze odpowiednich kwalifikacji zawodowych, jak kultury osobistej, tzw. obycia i ogłady. Oczywiście liczy się też odpowiedni „look". Przez rekrutacyjne sito mniejsze szanse mają przejść puszyści kandydaci, nawet jeśli jedynie tusza różni ich od pozostałych ubiegających się ?o etat. Podobnie jest przy planowanych zwolnieniach. Jeśli konieczne są redukcje, to z grona osób o porównywalnych kompetencjach szef często typuje podwładnych ?o gorszej prezencji. O ile jednak niechlujny wygląd czy brak higieny osobistej rzeczywiście zależy od pracownika, o tyle otyłość nie zawsze jest zawiniona i często idzie w parze z innymi schorzeniami.
– Są jednak przypadki, gdy pracodawca może odmówić zatrudnienia osoby o nieatrakcyjnym lub niechlujnym wyglądzie. Zgodnie z art. 18 (3b) § 2 pkt 1 kp można niezatrudnić pracownika, jeśli stawiane mu specjalne wymagania są rzeczywiste i decydujące dla danego stanowiska. Dlatego pracodawca może wymagać, aby na recepcji firmę reprezentował schludny pracownik. Myślę, że otyłość nie powinna mieć znaczenia i byłoby trudno wskazać, dlaczego na recepcji mają pracować tylko szczupli ludzie – twierdzi Katarzyna Dulewicz, radca prawny, partner w kancelarii CMS Cameron McKenna.
Cienka czerwona linia
Skreślenie pracownika tylko z powodu nadmiernej wagi może się zemścić na pracodawcy. Stąd tylko krok o posądzenie o dyskryminację w zatrudnieniu ze względu na...niepełnosprawność.
Zgodnie z art. 18