Tak uznał Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z 30 kwietnia 2013 r. (III APa 21/12).
Dyskryminacją pracowników jest odmienne potraktowanie ich ze względu na odrębności, o których mówi art. 113 kodeksu pracy, a nie nierówne ich traktowanie z jakiejkolwiek przyczyny. Tylko zróżnicowane noszące znamiona dyskryminacji skutkuje odpowiedzialnością odszkodowawczą pracodawcy.
Pracownik wniósł o zasądzenie od pracodawcy odszkodowania za naruszenie wobec niego zasady niedyskryminowania. Jednocześnie nie podał podstawy dyskryminacji stosowanej przez szefa. Roszczenia pracownika miało natomiast uzasadniać jego poczucie, że wysokość wypłacanego mu wynagrodzenia w porównaniu do tego otrzymywanego przez inną osobę zatrudnioną na takim samym stanowisku i z podobnym zakresem obowiązków narusza zasadę równego traktowania etatowców oraz niedyskryminacji.
Z opinią pracownika nie zgodził się sąd okręgowy, który wyrokiem z 24 lipca 2012 r. oddalił jego powództwo. Jak ustalił, uzyskał on uprawnienia asesora komorniczego i zatrudniono go na tym stanowisku u pozwanego pracodawcy w 2007 r. na cały etat z wynagrodzeniem zasadniczym 1500 zł brutto miesięcznie. W trakcie zatrudnienia powód większość obowiązków wykonywał w terenie. Poza tym zajmował się zadaniami na bieżąco zleconymi mu przez pracodawcę, np. sporządzał projekty odpowiedzi na skargi na czynności komornika. Jednocześnie z racji charakteru czynności podejmowanych w terenie często był nieosiągalny telefonicznie dla pozostałych kolegów.
Tymczasem pracownik, do którego poziomu pensji porównywał swoją, na stanowisko asesora komorniczego został powołany w 1999 r. Jego wynagrodzenie u tego pracodawcy wahało się od 1500 do 1800 zł netto miesięcznie przy 1/4 etatu. Przed zatrudnieniem u tego pracodawcy pracownik miał 12-letni staż w kancelariach komorniczych. W przeciwieństwie też do powoda nie zajmował się pracą w terenie, a przygotowywał m.in. dokumentację dotyczącą egzekucji z nieruchomości. Co ważne, zawsze służył radą pozostałym pracownikom kancelarii w sprawach związanych z jej funkcjonowaniem i często nieformalnie zastępował komornika. Te okoliczności jednoznacznie potwierdzały, że podstawą różnicowania wysokości pensji obu panów były przesłanki obiektywne, takie jak doświadczenie na zajmowanym stanowisku czy rodzaj powierzonych obowiązków, których nie należy utożsamiać z przesłankami dyskryminującymi.