Gwarancja de minimis jest połączeniem dwóch produktów. Z jednej strony opiera się na instrumencie finansowym służącym zabezpieczeniu spłaty kredytu. Jako taki instrument ten jest znany i stosowany na rynku. Gwarancja bankowa opiera się na współpracy trzech podmiotów. Z jednej strony występuje bank udzielający kredytu, z drugiej przedsiębiorca, który taki kredyt zaciąga i z trzeciej strony bank – gwarant, który oświadcza, że w razie jakiegoś niepowodzenia, utraty płynności czy innych kłopotów finansowych po stronie przedsiębiorcy, przejmie jego zobowiązania wynikające ze spłaty kolejnych rat kredytu. Taka konstrukcja daje wiele korzyści i kredytującemu, i przedsiębiorcy. Ten pierwszy jest dobrze chroniony. Właściwie nie ponosi żadnego ryzyka związanego z utratą środków, a przynajmniej to ryzyko po jego stronie jest mocno ograniczone. Z kolei przedsiębiorca, który dysponuje gwarancją, ma silniejszą pozycję przetargową. Może wynegocjować z bankiem korzystniejsze warunki kredytu, nie musi ustanawiać innych, dodatkowych zabezpieczeń (których ustanowienie może być kosztowne lub czasochłonne). W skrajnych przypadkach w ogóle otwiera mu tu drogę do kredytu bankowego. Może tak być w przypadku firm działających na rynku od niedawna, niemających tym samym długiej historii (mało wiarygodni dla banków) lub nie dysponujących majątkiem, który mógłby posłużyć jako zabezpieczenie spłaty kredytu (firma działa w wynajętym pomieszczeniu, cały swój sprzęt leasinguje). Wreszcie bank udzielający gwarancji także jest w pewnym stopniu chroniony, ponieważ zachowuje pełne prawo do dochodzenia roszczeń od przedsiębiorcy, jeżeli do wypłaty gwarancji rzeczywiście by doszło. W tym miejscu warto więc rozwiać pewne mity związane z gwarancjami de minimis.
To nie dotacja
Po pierwsze udzielenie gwarancji nie oznacza, że firma otrzymuje dodatkowe środki. Przedsiębiorca w ogóle nie widzi żadnych pieniędzy. Jeżeli do uruchomienia gwarancji rzeczywiście musiałoby dojść, środki te trafiają bezpośrednio do banku udzielającego kredytu i służą jego spłacie. Po drugie fakt uzyskania gwarancji w żadnym wypadku nie zwalnia przedsiębiorcy z jego zobowiązań. Nie można więc postępować lekkomyślnie, przyjmując, że kiedy firma nie spłaci kredytu, to zrobi to za nią bank – gwarant i sprawa będzie załatwiona. Tak nie będzie. Instytucja gwarantująca spłatę, po zaspokojeniu banku – kredytodawcy, będzie dochodzić zwrotu pieniędzy od przedsiębiorcy. I będzie miała do tego pełne prawo. Należy o tym pamiętać. Sens gwarancji jest tylko taki, że ma ułatwić przedsiębiorcy zaciągnięcie kredytu i sprawić, by ewentualnie jego koszty były niższe.
Z pomocą państwa
Jak zostało zauważone na początku, gwarancja de minimis nie jest zwykłą gwarancją, ale jest dodatkowo połączona z udzieleniem przez państwo pomocy, w tym wypadku tzw. pomo cy de minimis. Nie wchodząc w szczegóły odnośnie do generalnych zasad pomocy publicznej i tej specyficznej formy wsparcia, oznacza to tyle, że jej przyznanie powoduje, że ta gwarancja jest produktem wyróżniającym się na tle rynku. Innymi słowy jest przyznawana przedsiębiorcom na szczególnych, preferencyjnych warunkach. W szczególności chodzi tu o koszt całej operacji. W rynkowych warunkach za udzielenie gwarancji trzeba zapłacić. W zależności od kondycji finansowej firmy, kwoty gwarancji, rodzajów zabezpieczeń różne mogą być tego koszty. W przypadku gwarancji de minimis firma w ogóle nie płaci za pierwszy rok obowiązywania gwarancji (Uwaga! Dotyczy to gwarancji uruchomionych w tym roku). Za drugi rok opłata już jest, ale stosunkowo niewielka. Wynosi ona 0,5 proc. kwoty gwarancji.
PRZYKŁAD
Przyjmijmy, że przedsiębiorca zaciągnął kredyt obrotowy w wysokości 200 tys. zł. Ponieważ gwarancja może obejmować maksymalnie 60 proc. pożyczki, jej kwota to 120 tys. zł. Zatem koszt obsługi to 600 zł.
Garść konkretów
Gwarancje de minimis, przyznawane dzięki rządowemu programowi wsparcia, przeznaczone są wyłącznie dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców. Innymi słowy z programu nie mogą skorzystać firmy duże. Ponadto zasady udzielania pomocy de minimis wykluczają tu firmy, które już wyczerpały limit takiej pomocy (co do zasady limit ten wynosi 200 tys. euro w ciągu trzech lat). Jeżeli więc przedsiębiorca korzystał w ostatnich latach z dotacji, ulg lub zwolnień podatkowych przyznawanych właśnie jako pomoc de minimis, musi sprawdzić, czy nie wyczerpał limitu. Z założenia gwarancja de minimis ma zabezpieczać spłatę kredytu obrotowego, czyli takiego przeznaczonego na finansowanie bieżącej działalności przedsiębiorstwa. Dlatego środki z kredytu mogą być wykorzystywane na zapłacenie faktur za zakupione towary i usługi. Kredyt ten może być wykorzystany do zapłaty podatków czy składek ZUS, a także do zapłaty innych zobowiązań, jakie powstały w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Środki mogą być nawet wykorzystane do spłaty kredytu w innym banku. Natomiast nie jest możliwa spłata kredytu w ramach jednego banku kredytem zabezpieczonym gwarancją BGK. Kredyt może być udzielony jako kredyt w rachunku bieżącym, jako linia kredytowa lub jako zwykły kredyt do pokrycia jednorazowych wydatków. Za udzielanie i obsługę gwarancji de minimis odpowiada Bank Gospodarstwa Krajowego. Jednak przedsiębiorca nie musi przechodzić tam żadnych dodatkowych procedur. Wszystko, co związane z tym produktem, ustala się w banku udzielającym kredytu. Jedyny warunek jest taki, że musi to być jeden z banków komercyjnych, który podjął w tym zakresie współpracę z BGK >patrz ramka – lista banków. Po prostu występując o kredyt obrotowy w jednej z tych instytucji, należy zaznaczyć, że chodzi o produkt objęty gwarancją de minimis. Więcej informacji o tym produkcie można znaleźć na stronie www.deminimis.gov.pl.