Z 5 tys. zł do 1 zł zmniejszy się kapitał zakładowy dla spółek z o.o. Taką zmianę planuje Ministerstwo Sprawiedliwości w założeniach zmian w kodeksie spółek handlowych, które trafiły właśnie do konsultacji społecznych.
Nic za darmo
Ministerstwo wzoruje się na doświadczeniach kilku państw UE, m.in. Finlandii, Niemiec i Holandii. Z jego danych wynika, że w krajach, które obniżyły kapitał zakładowy do 1 euro, poziom kapitalizacji nowych spółek nie uległ istotnym zmianom. Po co zatem obniżać już i tak niski kapitał?
Według założeń zalety są takie: wspólnicy zdecydują swobodnie o liczbie obejmowanych udziałów, łatwiejsze też będą wypłaty dywidendy i umorzenia udziałów.
Takie operacje wymagać będą jednak m.in. złożenia przez zarząd oświadczenia, że spółka zachowa wypłacalność co najmniej przez 12 miesięcy, po wcześniejszym przeprowadzeniu analizy finansowej, tzw. testu wypłacalności. Nie jest to gwarancja w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale w razie nierzetelności menedżerowie będą mogli być pociągnięci do odpowiedzialności odszkodowawczej przed sądem.
Zdaniem prof. Michała Romanowskiego te zabezpieczenia będą bardziej skuteczne niż dotychczasowy kapitał w wysokości 5 tys. zł. Nie są to zatem tylko ułatwienia dla spółek i menedżerów, ale też dodatkowe gwarancje dla ich wierzycieli.